statystyki

Status orzekających w najważniejszym sądzie wciąż pod znakiem zapytania

autor: Małgorzata Kryszkiewicz16.10.2019, 07:56; Aktualizacja: 16.10.2019, 08:00
Wątpliwości zrodziły się z tego, że obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziowskich w SN, które zainicjowało procedurę zakończoną powołaniem sędziego Sycha do SN, nie miało kontrasygnaty premiera.

Wątpliwości zrodziły się z tego, że obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziowskich w SN, które zainicjowało procedurę zakończoną powołaniem sędziego Sycha do SN, nie miało kontrasygnaty premiera.źródło: ShutterStock

Skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego miał dziś odpowiedzieć na pytanie dotyczące poprawności procesu powołania sędziego SN. Chodziło o procedurę, na skutek której do SN trafił m.in. Wojciech Sych.

Pytanie prawne zostało postawione w marcu tego roku. W składzie orzekającym, który je zadał, uczestniczył właśnie sędzia Sych. Tymczasem pozostali członkowie składu nabrali wątpliwości, czy w jego przypadku należy mówić o osobie uprawnionej do orzekania, a co za tym idzie, czy sąd, w którym taka osoba zasiada, jest sądem należycie obsadzonym.

Wątpliwości zrodziły się z tego, że obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziowskich w SN, które zainicjowało procedurę zakończoną powołaniem sędziego Sycha do SN, nie miało kontrasygnaty premiera.


Pozostało 62% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane