statystyki

Sprostowanie nie chroni przed oskarżeniem

autor: Szymon Cydzik12.10.2019, 07:00; Aktualizacja: 12.10.2019, 09:14
„Głos Zabrza” opublikował tekst o postępowaniu prokuratorskim w sprawie doradcy, który miał się podszywać pod adwokata lub radcę prawnego. Śledczy jednak ostatecznie nie dopatrzyli się znamion przestępstwa. Teraz problemy będą mieć dziennikarze.

„Głos Zabrza” opublikował tekst o postępowaniu prokuratorskim w sprawie doradcy, który miał się podszywać pod adwokata lub radcę prawnego. Śledczy jednak ostatecznie nie dopatrzyli się znamion przestępstwa. Teraz problemy będą mieć dziennikarze.źródło: ShutterStock

„Głos Zabrza” opublikował tekst o postępowaniu prokuratorskim w sprawie doradcy, który miał się podszywać pod adwokata lub radcę prawnego. Śledczy jednak ostatecznie nie dopatrzyli się znamion przestępstwa. Teraz problemy będą mieć dziennikarze.

G azeta powołała się na relację anonimowej klientki, która poczuła się oszukana, ponieważ doradca prawny nie wyprowadził jej z błędu, gdy nazywała go „mecenasem”. Miała przez to wrażenie, iż jest on profesjonalnym pełnomocnikiem. Wszystkie pisma kazał jej jednak podpisywać samodzielnie. Gdy zdecydowała się zrezygnować z jego usług, pojawił się – jak twierdziła – problem z odzyskaniem nie tylko pieniędzy, lecz i przekazanych doradcy dokumentów. Po jej skardze prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie. Zawiadomienie złożył także poseł Borys Budka, który przyznał, że wpływało do niego więcej skarg na tego prawnika. Zabrzańska prokuratura rejonowa umorzyła wszystkie postępowania prowadzone w tej sprawie, gdyż nie dopatrzyła się znamion czynu zabronionego. Zebrany materiał dowodowy nie dawał nawet podstaw, by przejść od postępowania „w sprawie” do postępowania „przeciw” doradcy prawnemu.

W tekście w „Głosie Zabrza” (pod tytułem „Gra pozorów”) następuje opis działalności prawnika. Według autora przeciętny internauta, odwiedzając stronę, może odnieść wrażenie, że jest on profesjonalnym pełnomocnikiem. Tym bardziej, że informuje na niej o przestrzeganiu tajemnicy zawodowej, która zarezerwowana jest tylko dla osób wykonujących regulowane zawody prawnicze. Zwrócono też uwagę, że określanie się mianem „doradcy prawnego” może wprowadzać klientów w błąd, że chodzi o „radcę prawnego”. Osoba bez egzaminu zawodowego nie może natomiast reprezentować podsądnego w sprawach karnych, a w cywilnych dopuszcza się tylko ograniczony zakres czynności.

Bez tajemic

W artykule wskazano także, że praktyki w wydziałach karnym i cywilnym, którymi chwali się prawnik, polegały jedynie na pracy biurowej. Stąd określono go wprost mianem sekretarki. Wytknięto mu nawet to, że prowadzi działalność w mieszkaniu komunalnym, co pozwala zaoszczędzić na czynszu.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Galerie

Polecane