41 sędziów wyłączyło się z rozpatrywania pozwu przeciwko bankowi, który złożył dwa lata temu Łukasz Piebiak – ustalił DGP.
W ubiegłym tygodniu opisaliśmy kulisy powstania stanowiska Polski dla Trybunału Sprawiedliwości UE, który zajmował się sprawą frankowiczów. Wyrok był istotny dla kilkuset tysięcy kredytobiorców w szwajcarskiej walucie, bo miał poprawić ich sytuację na sali sądowej, gdzie walczą z bankami i nieuczciwymi zapisami w umowach.
Pełnomocnicy frankowiczów zgodnie twierdzą, że wyrok jest dla ich klientów korzystny. Zapewne więc ucieszył się z takiego rozstrzygnięcia także sędzia Łukasz Piebiak. Tym bardziej że jego sprzyjająca frankowiczom opinia była istotnym elementem stanowiska polskiego rządu. Łukasz Piebiak podpisywał ją jako wiceminister sprawiedliwości i osoba bezpośrednio zainteresowana, bo mniej więcej rok przed przygotowaniem opinii sam poszedł do sądu z pozwem przeciwko Bankowi Millennium. Chce unieważnienia kredytu we frankach szwajcarskich.
Reklama
Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że zachowanie sędziego może rodzić konflikt interesów. Piebiak na sprawiedliwość czeka już ponad dwa lata. Z naszych informacji wynika, że duża grupa sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie, do którego trafił pozew, postanowiła się ze sprawy wyłączyć. – Akta sprawy są obecnie w wydziale wizytacyjnym ze względu na rozpatrywanie wniosków o wyłączenie sędziów, a to znaczy, że sprawa będzie się jeszcze ciągnęła długo – twierdzi nasz informator.

Reklama
Z ustaleń DGP wynika, że było to 45 sędziów SO, z których aż 41 wyłączono postanowieniem z 25 lutego tego roku. Orzekali w sześciu wydziałach cywilnych: I, II, III, IV, XXIV i XXV. To cały skład tych wydziałów, które według listy na stronie SO liczą właśnie 45 sędziów. Ponad jedna czwarta z nich jest jednak delegowana do apelacji, ale są tam też sędziowie delegowani z sądów rejonowych. Można jednak założyć, że sprawy nie chce rozpatrywać zdecydowana większość orzekających w tych wydziałach.
Wnioski o wyłączenie zostały oddalone w przypadku czterech sędziów, co znaczy, że teoretycznie mogą oni rozpatrywać sprawę Piebiak przeciwko Bankowi Millennium. Bank postanowił jednak złożyć zażalenie na to, że ci czterej sędziowie nie zostali wyłączeni, chociaż o to wnioskowali. Zostało jednak odrzucone. Dlaczego? Bo środek odwoławczy przysługuje tylko wtedy, kiedy wyłączenie nastąpiło na wniosek jednej ze stron. Bank się jednak nie poddał i złożył wniosek o wyłączenie czwórki, której nie udało się tego zrobić w lutym. Tutaj pojawił się kolejny problem: sędzia ze składu, który miał się zająć wnioskiem banku, też chce się ze sprawy wyłączyć, bo ma kredyt w… Banku Millennium.
– Nie wiadomo więc, kiedy uda się wyznaczyć kolejny skład do rozpoznania wniosku banku – twierdzi nasz informator. Sędziowie wyłączają się ze sprawy na mocy art. 49 k.p.c., z którego wynika, że „sąd wyłącza sędziego na jego żądanie lub na wniosek strony, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie”. – To sędziowie, którzy znali ówczesnego wiceministra. Pracowali z nim, gdy ten był na delegacji w SO w Warszawie lub po prostu mają kredyt np. w Banku Millennium. To znaczy, że rozumieją, co to jest konflikt interesów. Jedna z sędziów wskazała np., że działała z nim w stowarzyszeniu sędziów Iustitia – podkreśla nasz rozmówca.
Ze sprawy wyłączyła się też prezes sądu sędzia Joanna Bitner. Stanęła na jego czele we wrześniu 2017 r. Onet, opisując powołanie, wskazywał, że kluczowy wpływ na prezesowskie nominacje Zbigniewa Ziobry miał właśnie Łukasz Piebiak. To on uzasadniał też – kiedy Bitner chciała zrezygnować ze stanowiska – że resort sprawiedliwości nie widzi podstaw do jej odwołania.
Konflikty interesów w sprawach frankowych są często podnoszone przez pełnomocników obu stron. Pełnomocnik Łukasza Piebiaka Jacek Czabański poświęcił tematowi wpis na stronie PomocFrankowiczom.pl. Tropił m.in. sprawę sędziego rozpoznającego pozwy przeciwko bankom, którego żona jest pracownikiem Związku Banku Polskich.
Opisywał sędzię, której syn jest pełnomocnikiem banków w procesach frankowych. Dlatego wnioski o wyłączenia sędziów są częste, chociaż Sąd Najwyższy w jednym z postanowień przyjął, że okoliczność, iż dany sędzia orzekający w sprawie frankowej posiada kredyt we frankach lub złotych, sama w sobie nie ma żadnego wpływu na jego bezstronność.