statystyki

Prawnicy też muszą mieć nawyki serca

autor: Julita Żylińska01.10.2019, 12:00; Aktualizacja: 01.10.2019, 12:01
studia4

studia4źródło: ShutterStock

Boty w kancelariach i sądach, wpływ korporacji i rządów, nieracjonalny ustawodawca i problemy etyczne – oto wyzwania, z jakimi już się zmagają lub będą się zmagać prawnicy. O tym, jak dziś powinni być kształceni i jaka jest rola uczelni, rozmawiali w Gdańsku dziekani z całego świata

O twierając Światowe Forum Dziekanów Prawa, jego gospodarz dziekan WPiA Uniwersytetu Gdańskiego prof. Wojciech Zalewski podkreślał, że wyzwaniem stojącym przed szkołami prawa w XXI w. nie jest tylko prawidłowe zdefiniowanie, czego mają uczyć przyszłych prawników, ale w równym stopniu, jak mają to robić. W jego opinii wydziały prawa muszą nie tylko uczyć tekstu, ale przekazywać też studentom wartości, które prawo powinno odzwierciedlać i urzeczywistniać. Prawo bowiem bez wartości przestaje spełniać swoją funkcję spoiwa społecznego.

Rzemieślnik czy filozof

W trakcie sesji Town meets Gown wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała mówiła, że wśród prawników są dwie zasadnicze grupy: rzemieślnicy i filozofowie, i że obie grupy są potrzebne społeczeństwu i dobre uczelnie powinny kształcić studentów pod kątem obu rodzajów umiejętności. – Bardzo często potrzebujemy prostych, technicznych umiejętności z punktu widzenia prawników, które wymagają dokładności, cierpliwości i obserwacji. Ale potrzebujemy też prawnika – filozofa, który będzie w stanie przewodzić albo przynajmniej wspierać cały proces, osoby, która umie widzieć rzeczy globalnie i działać lokalnie – zaznaczyła Gruszecka–Spychała. Dla obu rodzajów prawników ważną umiejętnością jest według niej zdolność dostrzegania zmian we współczesnym świecie i dobieranie odpowiednich rozwiązań. Jej zdaniem świat akademicki nie jest wystarczająco otwarty na potrzeby administracji w zakresie kształcenia prawników.

– Jest duża różnica między prawnikami pracującymi 10 lat temu dla prywatnego i publicznego sektora a dzisiaj. Sądzę, że jest ogromna różnica, jeśli chodzi o otwartość uniwersytetów 10 lat temu i dziś. Oczywiście może jest to mniej dynamiczny proces, ale zachodzi – powiedział prof. Piotr Stepnowski, prorektor ds. nauki i współpracy z zagranicą Uniwersytetu Gdańskiego. – Tutaj wszystkie wydziały mają rady doradcze, w których zasiadają przedstawiciele środowiska, instytucji rządowych, ale także biznesu. Ich zadaniem jest aktywna rola w formułowaniu programu nauczania – poinformował. Dodał, że możliwe, iż wymaga ustalenia, jak dalece praktyczne powinny być uczelnie, ile powinno być IT w nauczaniu. – Powstaje pytanie o paradygmat edukacji, sądzę, że stoimy u progu krytycznych decyzji: jak chcemy uczyć – podsumował.

Sztuczna inteligencja zmieni zawód prawnika


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Am so(2019-10-01 13:37) Zgłoś naruszenie 10

    A do tego uczelnie, które w takich krajach jak Polska, robią młodych ludzi w konia, że kształcą ich na prawników. A oni po 5 latach (2-3 lata dłużej niż anglosasi) nie uzyskują żadnego uprawnienia prawniczego. Według korporacji, do których często należą profesorowie, są beznadziejnie wykształceni i nic nie potrafią. Więc może zlikwidowac studia i zostawić samą aplikację?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane