Koniec z akcjami na okaziciela? Taki będzie skutek dematerializacji [FELIOTON KIDYBY]

autor: Prof. Dr Hab. Andrzej Kidyba20.08.2019, 11:43; Aktualizacja: 20.08.2019, 11:44
Zrezygnowano z pomysłu zlikwidowania akcji na okaziciela, ale de facto doprowadza się do tego poprzez dematerializację akcji.

Zrezygnowano z pomysłu zlikwidowania akcji na okaziciela, ale de facto doprowadza się do tego poprzez dematerializację akcji.źródło: ShutterStock

Zrezygnowano z pomysłu zlikwidowania akcji na okaziciela, ale de facto doprowadza się do tego poprzez dematerializację akcji.

Z astanawiam się często, skąd czerpać inspirację do pisania felietonów w sezonie ogórkowym. Okazuje się, że ona przychodzi szybko, bez ostrzeżeń i słów. Przynosi ją życie. Tak jest i w tym przypadku, a dotyczy to projektu ustawy zmieniającej kodeks spółek handlowych, wprowadzającego obowiązkową dematerializację akcji. Oznacza to przejście z formy papierowej na niematerialną – w postaci zapisu elektronicznego w odpowiednim rejestrze.

Przyznam od razu,. Mam z tą nowelizacją pewien problem. Walczą we mnie dwie siły: ta naturalna dla cywilisty, przywiązana do tradycji, i ta, w której nowe argumenty trudno zupełnie zlekceważyć. Ale od początku: na razie podstawową formą akcji jest forma papieru wartościowego. Jest to kategoria prawna, której nośnikiem jest dokument. Samo pojęcie akcji, poza udziałem w kapitale zakładowym czy rozumianym jako ogół praw akcyjnych i związanych z nimi obowiązków, funkcjonuje również w trzecim znaczeniu, właśnie jako papier wartościowy o charakterze udziałowym. Natomiast pojęcie dokumentu akcji oznacza wyłącznie materialny nośnik prawa akcyjnego.

Wytyczenie linii podziału między akcją a dokumentem akcji może trochę wyjaśnić w kontekście planowanych zmian. Już pobieżne spojrzenie na te dwie kwestie pozwala zauważyć choćby odmienność konsekwencji, jakie niesie ze sobą utrata lub pozbawienie mocy prawnej samego nośnika od utraty bytu prawnego akcji (pomijam tu inne różnice). Tak naprawdę w omawianej nowelizacji chodzi przede wszystkim o dokument akcji, a nie o nie same.

Od początku istnienia spółki akcyjnej w Polsce podstawowy był podział na akcje imienne i akcje na okaziciela. Te pierwsze zawierają oznaczenie osoby akcjonariusza, natomiast drugie są akcjami bezimiennymi (bezosobowymi). Podział na te dwie kategorie oznacza nie tylko to, że w jednym przypadku łatwo identyfikujemy akcjonariusza, w drugim natomiast ujawnia się on (jeżeli chce) w związku z walnym zgromadzeniem. To również inny sposób zbywania akcji (na okaziciela – wręczenie akcji i przeniesienie posiadania – art. 921 12 k.c., a w przypadku akcji imiennych przez pisemne oświadczenie na danej akcji albo w osobnym dokumencie oraz przeniesienie posiadania – art. 339 k.s.h.). Do tego dochodzą jeszcze czynności rozliczenia. W spółkach publicznych, gdzie póki co mamy akcje zdematerializowane, do przeniesienia praw ucieleśnionych w akcji nie jest konieczne wydanie akcji nabywcy przez zbywcę, gdyż akcje te nie mają materialnego charakteru. Zdematerializowane akcje przenosi się z chwilą odpowiedniego zapisu na rachunku papierów wartościowych.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • TG(2019-10-15 12:26) Zgłoś naruszenie 00

    W moim przekonaniu chodzi o to aby Organy egzekucyjne miały wgląd w Twój majątek, podobnie jak teraz mają wykaz przypisanych do Twojej osoby rachunków bankowych, wgląd w źródła dochodów (wierzytelności - ZUS, deklaracje podatkowe), papiery wartościowe, jednostki w FI (rachunki maklerskie w Domach Maklerskich), pojazdy (widoczne w rejestrze pojazdów) teraz kolej na papiery wartościowe na okaziciela wszystko po to, aby w razie potrzeby (egzekucji) można było łatwo i szybko (= elektronicznie - z wykorzystaniem Systemu OGNIVO) zająć Twój majątek. A to, że zbliża się "coś wielkiego" (podobno znacznie większego niż Kryzys finansowy w 2008) słyszał chyba każdy. Można powiedzieć, że te zmiany to przygotowania do transferu majątku (czyżby znów w ręce tej rodziny "Czerwonej Tarczy"), która ma w rękach większość aktywów tego świata? * zmiany KRS ale także wcześniej * Dyrektywa BRRD (prawo do zajmowania środków zgromadzonych na rachunkach bankowych) - blokady pieniędzy na Cyprze to był tylko "papierek lakmusowy" (test społeczeństwa - taki mały, kontrolowany), * zmiany (wzrost) opłat sądowych w postępowaniach cywilnych * Ustawa z dnia 13 marca 2018 roku o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (ograniczenia transferu kapitału - limity kwot, itp.) * a nawet RODO (ograniczenie "kaganiec", abyś nie mógł automatyzować pewnych działań na danych osobowych wrażliwych) to wszystko są przygotowania - takie szykowanie gruntu Obym się mylił, ale moje doświadczenie + wiedza (zawarta np. w książce "Wojna o pieniądz") wyraźnie pokazują drogę: 1) zniewolenie przez dług - łańcuch na szyję, 2) docisnąć do ściany, ale już nie jeden wybrany kraj, tylko całą Europę + inne kraje 3) doprowadzić do skraju bankructwa (patrz poziom zadłużeń), 4) aby później zażądać spłaty długu lub dać światu globalne "rozwiązanie" (Centralny Globalny System Finansowy i Rząd Światowy)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane