Nie orzekajcie! Z takim apelem zwrócił się ostatnio do sędziów dyscyplinarnych orzekających w I instancji zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. A mi ręce opadły.
Żeby nie było niedomówień – uważam, że obecny system sądownictwa dyscyplinarnego jest zły, a to, co wyczyniają rzecznicy dyscyplinarni, w wielu przypadkach woła o pomstę do nieba. Zdaję sobie również sprawę z wątpliwości co do prawidłowości obsadzenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Tak, mnie też to martwi.
Mimo to trudno mi uwierzyć, że taki apel w ogóle powstał. Po pierwsze dlatego, że jest bardzo niebezpieczny. Aby przekonać się o tym, jak bardzo, wystarczy sobie wyobrazić, że sędzia staje się podejrzanym o dokonanie okrutnego morderstwa. I co wówczas? Czy zgodnie z apelem zarządu sąd dyscyplinarny powinien zawiesić postępowanie i tym samym zafundować takiemu sędziemu choćby tymczasową bezkarność (o uchyleniu mu immunitetu, co otwiera drogę do pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej, może zdecydować tylko sąd dyscyplinarny)?
Po drugie uważam, że apel ten jest niepotrzebny. Mądrzy sędziowie sami przecież wiedzą, co robić, aby chronić gwarantowane konstytucją prawa i wolności obywateli. Natomiast ci, którzy kibicują tzw. reformie wymiaru sprawiedliwości, i tak apelu nie posłuchają. Zamiast tego podniosą larum, że próbuje się na nich wywierać niedozwolony nacisk.
Wreszcie apel uważam za klasyczny przykład strzelenia sobie w stopę. Kiedy obecna partia rządząca zaczynała własne porządki w sądownictwie, jak mantrę powtarzała, że sędziowie to nierozliczalna kasta, która chroni swoich. Politycy prześcigali się w wyszukiwaniu przykładów, jak to – dzięki rzekomej korporacyjnej solidarności – sędziom udaje się unikać odpowiedzialności. Aż dziw więc bierze, że do tej pory minister Zbigniew Ziobro nie zwołał jeszcze konferencji i nie wygłosił płomiennej mowy na temat tego, że teraz, dzięki apelowi Iustitii, sędziowie już w ogóle nie muszą się krępować i mogą całkowicie swobodnie oddać się swojemu ulubionemu zajęciu, czyli kradzieży części do wiertarek, tudzież pendrive’ów.