Gwarancja wadialna może być dostarczona na piśmie nawet w e-przetargu? Tak przynajmniej uznała KIO w niedawnym wyroku. UZP uważa co innego.
Forma wniesienia wadium to kolejny problem związany z elektronizacją zamówień. Problem o tyle ważny, że w internecie prowadzone są najdroższe postępowania, te powyżej progów unijnych. A właśnie w nich rzadko wnosi się wadium w gotówce. Mało która firma może sobie pozwolić, by zamrozić w ten sposób miliony, a czasem nawet dziesiątki milionów złotych. Dlatego dużo częściej zabezpieczeniem są gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe. I to one sprawiają kłopot.
Oczywiście najbardziej bezpieczna jest forma elektroniczna, w której uprawniony pracownik banku czy też ubezpieczyciela sporządza gwarancję na komputerze, opatruje ją e-podpisem, przekazuje wykonawcy, a ten dołącza taki plik do oferty i przesyła zamawiającemu przez internet. Problem w tym, że nie wszystkie instytucje finansowe wystawiają takie e-dokumenty. Część sporządza je wciąż na papierze. Jak wskazuje niedawny wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, taka forma jest dopuszczalna także w e-postępowaniu. Ostatecznie liczy się bowiem to, że oferta jest zabezpieczona wadium, które zamawiający jest w stanie wyegzekwować.