Pozycja to zapis konferencji paranaukowej, podczas której wszyscy się ze sobą zgadzali. I jakkolwiek dyskusja o tym, czy w 1997 r. wybrano odpowiedni projekt konstytucji, mogłaby być ciekawa, to aby tak się stało, potrzebny byłby choć łut obiektywizmu. Ewentualnie zaproszenie do debaty osób nieuważających solidarnościowego projektu za najwybitniejszy w dziejach. Referaty wiele mówią o wspólnocie, państwie prawa, ale bardzo mało o tym, co to konkretnie miałoby oznaczać. Trudno powiedzieć, czy książkę należy zakwalifikować do kategorii historii prawa czy polityki najnowszej. Momentami można się pogubić.

Książka jest tak naprawdę stenogramem. Niestety „niewyczyszczonym”. Dlatego najlepszym podsumowaniem tego dzieła, które powstało z publicznych pieniędzy, jest stwierdzenie redaktora prof. Majchrowskiego z godz. 17: „Jesteśmy świadkami odbycia konferencji, która kończy się dokładnie w przewidzianym czasie. To sukces sam w sobie”. Jedyny sukces. 

„Konstytucja Solidarności” red. naukowa Jan Majchrowski Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2018

AKTUALIZACJA – DEPESZA PAP
W związku z powyższym tekstem, sędzia Jan Majchrowski wydał oświadczenie, gdyż wg niego, publikacja zawiera "sporo istotnych nieścisłości".
Napisano w niej, że "Naukowcy doskonale wiedzą, że prawo musi być ponad polityką. Jan Majchrowski jako doktor habilitowany nauk prawnych i sędzia Sądu Najwyższego wie o tym najlepiej. Dlatego pewnie został redaktorem naukowym +Konstytucji Solidarności+. A w niej cała plejada gwiazd: Marek Kuchciński, Stanisław Karczewski, Jarosław Kaczyński i kilku innych posłów Prawa i Sprawiedliwości"
W oświadczeniu, które opublikowano na stronie SN sędzia napisał, że "Sędzia Sądu Najwyższego Jan Majchrowski nie został redaktorem w.w. książki, a to dlatego, że książka ukazała się drukiem przed powołaniem go na ten urząd" oraz, że "profesor Uniwersytetu Warszawskiego Jan Majchrowski został redaktorem tej książki dlatego, że był współautorem Obywatelskiego Projektu Konstytucji RP (tytułowa +Konstytucja Solidarności+), pod którą podpisało się onegdaj blisko 2 mln obywateli oraz pomysłodawcą konferencji na ten temat zorganizowanej przez Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu w kwietniu 2017 r. w XX rocznicę uchwalenia obecnie obowiązującej Konstytucji RP, a także prowadził całość jej obrad (na półtora roku przed powołaniem na urząd sędziego SN)".
"Otwarcia konferencji dokonali marszałkowie Sejmu i Senatu, a ich krótkie wystąpienia otwierające zostały – co chyba oczywiste – umieszczone na wstępie książki, jako wydawnictwa pokonferencyjnego. Natomiast referaty wygłosiły wyłącznie (co wyraźnie zaznaczono w tekście książki) osoby, które onegdaj pracowały w Społecznej Komisji Konstytucyjnej i były współautorami tego projektu Konstytucji RP z 1994 r. Szkoda, że autor nie wymienił żadnego z nich, choćby Mariana Krzaklewskiego, czy Kazimierza Barczyka – którzy z pewnością nie są posłami PiS" - napisał sędzia Majchrowski.
W oświadczeniu Jan Majchrowski podkreślił, że "Wobec stwierdzenia autora tekstu na temat powstania tej książki z +publicznych pieniędzy+, należy także zaznaczyć, że żaden z autorów opublikowanych w wydanej przez Wydawnictwo Sejmowe książce referatów i wystąpień nie wziął z tego tytułu ani złotówki, w tej liczbie także i Jan Majchrowski, który dodatkowo odmówił przyjęcia proponowanego mu honorarium za dokonanie pracochłonnej redakcji naukowej książki i sporządzenie obszernego aneksu dokumentów". "Podobnie zresztą postąpili w przeszłości członkowie i współpracownicy Społecznej Komisji Konstytucyjnej NSZZ +Solidarność+; żaden bowiem współautor +Konstytucji Solidarności+ nie robił tego dla pieniędzy" - dodał.
Autor: Aleksandra Kuźniar, PAP