Krajowa Rada Sądownictwa będzie musiała jeszcze raz pochylić się nad konkursem do Sądu Apelacyjnego w Łodzi. To efekt uchylenia przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uchwały KRS w przedmiocie przedstawienia prezydentowi wniosku o powołanie do pełnienia urzędu na cztery z siedmiu stanowisk sędziego w tym sądzie.
– Oczywiście rada w całości zastosuje się do orzeczenia – zapewnia Leszek Mazur, przewodniczący KRS. Jak zauważa, w tego typu rozstrzygnięciach SN wskazuje, do jakich nieprawidłowości jego zdaniem doszło i co trzeba zrobić, aby je poprawić.
– Rada, ponownie pochylając się nad tym konkursem, oczywiście weźmie te wskazania pod uwagę – mówi sędzia Mazur.
O tym, że zeszłoroczne przeprowadzone przez KRS konkursy do sądów apelacji łódzkiej wzbudzają wątpliwości, DGP pisał pod koniec października 2018 r. Doszło wówczas do obsadzenia m.in. czterech wakatów w SA w Łodzi. Środowisko sędziowskie podnosiło jednak, że niejasne były kryteria, jakimi przy tym wyborze kierowała się KRS. Podkreślano, że w konkursie odpadły osoby, co do których nie można było mieć merytorycznych zastrzeżeń, zaś przychylność rady zyskały takie, które miały na swoim koncie negatywne oceny wizytatorów oraz dużą liczbę uchyleń wyroków i które nie uzyskały poparcia środowiska. Nic więc dziwnego, że osoby niewybrane przez radę postanowiły odwołać się od uchwały KRS do SN. Do rozpoznania sześciu odwołań przez IKNiSP doszło pod koniec zeszłego tygodnia. Wszystkie one zostały uwzględnione, na skutek czego sąd uchylił uchwałę rady i przekazał jej sprawę do ponownego rozpoznania.
Reklama
– Z jednej strony taka decyzja SN cieszy, bo być może dzięki niej KRS w przyszłości będzie staranniej przeprowadzać konkursy. Trzeba jednak pamiętać o zastrzeżeniach co do ważności konkursu nominacyjnego na stanowiska sędziowskie do Izby Kontroli Nazwyczajnej i Spraw Publicznych SN, która rozpoznała odwołania sędziów. Z drugiej strony sytuacja kadrowa w SA w Łodzi, jeżeli chodzi o sędziów, jest naprawdę fatalna, a wiadomo, że uwzględnienie odwołań przedłuży całą procedurę zmierzającą do uzupełnienia wakatów – zauważa Małgorzata Stanek, sędzia SA w Łodzi.
Póki co nie są jeszcze znane uzasadnienia decyzji podjętych przez IKNiSP.
– W odwołaniach podniesiono oczywiście kwestie ustrojowe dotyczące samej KRS i prawidłowości jej obsadzenia. Prawda jednak jest taka, że uchwała KRS po prostu nie spełniała wymogów formalnych. Z jej uzasadnienia, które było niezwykle lakoniczne, nie można było wywnioskować, czym organ ten kierował się, dokonując takiego a nie innego wyboru – tłumaczy sędzia Stanek.
Można więc przypuszczać, że właśnie brak dostatecznego uzasadnienia przeważył na decyzji IKNiSP. Sędziowie uważają więc, że przedwczesne byłoby mówienie o przełomie, jeżeli chodzi o sytuację w SN, choć uchylenie uchwały KRS może dawać pewną nadzieję na przyszłość. Należy bowiem pamiętać, że wobec IKNiSP od początku kierowane były zarzuty o upolitycznieniu i braku niezależności. A to dlatego, że jest to izba w całości powołana przez obecną KRS.