Nowelizacja i tak nie wyeliminuje ryzyka, o którym mówią projektodawcy, czyli nie zapobiegnie niesłusznym skazaniom - mówi w wywiadzie dla DGP Dr Mikołaj Małecki.
Reklama
Od pewnego czasu słychać głosy, że instytucja małego świadka koronnego, w ramach której można zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary za wydanie wspólników, wymaga poprawy. Do Sejmu trafił właśnie poselski projekt nowelizacji kodeksu karnego, który zakłada m.in. zmianę art. 60 par. 3. Projektodawcy chcą, by niższa kara lub orzeczenie wyroku w zawieszeniu były możliwe tylko wtedy, gdy informacje ujawnione przez skazanego „znajdą potwierdzenie w dowodach innych niż wyjaśnienia lub zeznania osób, wobec których stosuje się nadzwyczajne złagodzenie kary”. Co pan sądzi o takim zastrzeżeniu?
Przepisy art. 60 par 3 i 4 k.k. są wyrazem polityki państwa zmierzającej do zerwania solidarności między osobami uczestniczącymi w popełnieniu przestępstwa. Mają więc dać organom ścigania instrument i argument prawny zachęcający osoby współdziałające w przestępstwie do mówienia w zamian za łagodzenie kary. Dlatego nie powinny zawierać zbyt sztywnych przesłanek. Podstawowy problem leży gdzie indziej – chodzi o wykładnię określenia „ujawni informacje i okoliczności”.
Wydaje się, że to dość jasne. Na czym polegają wątpliwości?
Moim zdaniem ujawnić można tylko coś, co jest zgodne z prawdą. Na gruncie obowiązującego prawa można więc weryfikować, czy treści przekazane przez współdziałającego mają pokrycie w faktach – a to wymaga uwzględnienia szeregu innych dowodów. W tym kontekście nowelizacja nie jest konieczna, bo to, że prawdziwość informacji i okoliczności powinna być weryfikowana, wynika ze słowa „ujawnić”.
Jednak zdaniem projektodawców w praktyce zapadają wyroki skazujące tylko na podstawie zeznań skruszonego przestępcy. Czy dodatkowe zastrzeżenie nie zmotywuje prokuratury do dostarczenia dowodów potwierdzających oskarżenia wysuwane przez przestępców?
Nowelizacja i tak nie wyeliminuje ryzyka, o którym mówią projektodawcy, czyli nie zapobiegnie niesłusznym skazaniom. Sąd bada w całości materiał dowodowy i to do niego należy ocena, czy daje wiarę określonym zeznaniom. Jeśli uzna, że informacje ujawnione w ramach art. 60 par. 3 zasługują na wiarę, może oprzeć na nich wyrok niezależnie od innych dowodów zebranych w sprawie, którym odmówi wiary, np. zeznań innych osób. Będziemy więc mieli sytuację, że informacje przekazane przez współdziałającego doprowadzą do skazania innej osoby, ale on sam nie będzie mógł korzystać z łagodzenia kary, bo to, co ujawnił, nie znalazło potwierdzenia w innych dowodach, a tego restrykcyjnie wymagać będzie nowy przepis. To zdecydowanie zniechęci współdziałających do współpracy z wymiarem sprawiedliwości, a więc sprowadzi znaczenie tego przepisu do zera.