statystyki

Kronika zapomnianej wojny o franki, czyli przegląd wyroków

autor: Dr Andrzej Powierża Prawnik i Analityk Sektora Bankowego, Fot. Materiały Prasowe05.02.2019, 09:00; Aktualizacja: 05.02.2019, 12:48
Wiele spraw kończy się odrzuceniem roszczeń jednej ze stron bez precyzowania, jak mają wyglądać ostateczne rozliczenia. W związku z tym wygrana kredytobiorcy lub banku często zależy nie tyle od merytorycznej oceny sytuacji przez sąd, ile od trybu rozpatrywania

Wiele spraw kończy się odrzuceniem roszczeń jednej ze stron bez precyzowania, jak mają wyglądać ostateczne rozliczenia. W związku z tym wygrana kredytobiorcy lub banku często zależy nie tyle od merytorycznej oceny sytuacji przez sąd, ile od trybu rozpatrywaniaźródło: ShutterStock

W cieniu dyskusji o ewentualnym ustawowym rozwiązaniu sprawy tzw. kredytów walutowych toczą się liczne spory sądowe pomiędzy bankami a kredytobiorcami.

P rzy ciągle małej liczbie orzeczeń prawomocnych i wybiórczych wyrokach Sądu Najwyższego nie można jeszcze przesądzać, jak ostatecznie rozstrzygane będą sprawy o walutowe kredyty mieszkaniowe. Można już jednak stwierdzić, iż w pewnych obszarach wytworzyła się już dominująca linia orzecznicza. Ze względu na gorące emocje uczestników debaty publicznej o kredytach walutowych zdaję sobie doskonale sprawę, że podejmując próbę obiektywnego opisu tej sprawy, narażam się na ataki obu stron. Uważam jednak, że ze względu na wagę sporu, który toczy się o miliardy złotych, nie może on pozostać domeną jedynie wąskiego grona prawników reprezentujących banki i kredytobiorców.

Spory powstałe na gruncie walutowych kredytów hipotecznych można opisywać na różny sposób, ale szczęśliwie dwie osie, chronologiczna (kształtowanie się orzecznictwa) i merytoryczna (poszczególne etapy rozumowania prawniczego prowadzące do ostatecznego rozwiązania) nakładają się na siebie. Dlatego przedstawię spór pomiędzy bankami a kredytobiorcami w porządku chronologiczno-merytorycznym.


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Ani z Warszawy(2019-02-06 04:04) Zgłoś naruszenie 192

    To nie są kredyty walutowe.

    Odpowiedz
  • Lexfix(2019-02-06 06:46) Zgłoś naruszenie 162

    Autor powinien się najpierw przygotować do pisania artykułu, i nie pisać bzdur, że są to "walutowe kredyty hipoteczne". Chyba, że jest to artykuł sponsorowany przez Związek Banków Polskich, ktory broni banksterkę. Ręce opadają.

    Odpowiedz
  • feankowicz(2019-02-06 09:33) Zgłoś naruszenie 121

    A w kampanii wyborczej była mowa o przewalutowaniu kredytów frankowych po kursie z dnia otrzymania kredytu , tak jak to już dawno zrobiły inne kraje . A w Polsce co ? Nic . Rząd zapomniał o obietnicy.

    Odpowiedz
  • rstyczynski(2019-02-09 12:54) Zgłoś naruszenie 60

    Analiza autora już na wstępie pokazuje, że banki złamały prawo. Umowa kredytu jest jednym z najważniejszych stosunków prawnych nowoczesnego społeczeństwa, a także podstawowym produktem sektora bankowego. Jak to możliwe, że nikt nie wie czy umowy są zgodne z prawem czy nie? Skoro do kilku lat Sądy nie widzą jak te umowy interpretować i wydają rozbieżne wyroki to sprawa jest jednoznaczna. Skoro uniwersytety nie potrafiły nauczyć sędziów czym jest umowa kredytu, to jak mogły nauczyć prawników sektora bankowego? Skoro teraz setki prawników nie potrafią skutecznie odczyta umów, to jak umowy mogły być odczytane przez konsumentów? Skoro nie mogły być to nie doszło do skutecznego oświadczenia woli. Bez tego ni powstał konses, a bez konsensu nie doszło do powstania węzła obligacyjnego. Tak na prawdę aktualnie trwa batalia o znalezienie kruczków prawnych aby jakkolwiek uprawomocnić te kontrakty. A to jest trudne o ile po prostu niemożliwe. O ile można gwałcić polska ustawę udając np. że inny niż pieniądz miernik wartości to pieniądz zagraniczny, albo jak wyjaśnić że bankowa indeksacja powoduje zmianę natury długu, albo że dokonano sprzedaży walut bez przekazania własności? Tego nie da się wyjaśni stosując klasyczne zasady prawa. Pozostaje jedynie wykładnia funkcjonalna, która jest jednak oznaką upadku prawa. Skoro bank może zrobić co mu się podoba, to pozostaje wyjąć sektor spod systemu prawa i konstytucji i pozwolić mu kreować pozaprawne stosunki zobowiązaniowe. Tak się jednak nie da. Nie jest to możliwe. Dziękuję autorowi za tę analizę. Każdy z takich tekstów mnie cieszy, pokazując że umowy są nielegalne, lub też zostały zawarte nieskutecznie.

    Odpowiedz
  • Adrian(2019-02-11 18:29) Zgłoś naruszenie 10

    Prezes nic nie może bo musi wziąć kredyt w PKO BP na dwie krzywe wieże.Prezydent ma zakaż od Prezesa Naczelnika Państwa bo moze zaszkodzić stosunkom Prezesa ze Związkiem Banków w Polsce.Dla Prezesa i całego PiS prawo nie jest ważne.Oni łamią prawo codziennie .Strach im przed Unią bo Polacy mogli by ich zlinczować.Ale wybory nas może wywabią od tej mafijnej organizacji.Co dzień afera.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane