statystyki

Grasujący w budżetówce wirus dotarł do SN [KOMENTARZ]

autor: Małgorzata Kryszkiewicz04.02.2019, 08:14; Aktualizacja: 04.02.2019, 09:03
Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski

Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górskiźródło: DGP

Jak powszechnie wiadomo, od pewnego czasu w naszym kraju grasuje niebezpieczny wirus, który zbiera żniwo w postaci wystawianych dziesiątkami tysięcy zwolnień L4. Tak się akurat składa, że zazwyczaj atakuje on jednostki zatrudnione w budżetówce. Za jego sprawą chorowali już policjanci, pielęgniarki, a ostatnio także nauczyciele oraz pracownicy szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości.

Teraz ta groźna zaraza najwyraźniej dotarła do Sądu Najwyższego. Co gorsza, wygląda na to, że wirus po drodze do najważniejszego sądu w Polsce uległ mutacji. Do tej pory jego ofiarą padali bowiem tylko ci, których żądań spełniać nie chciano. Natomiast teraz po raz pierwszy mamy do czynienia z zainfekowaniem osobnika, którego żądania właśnie miały zostać spełnione. I to w 100 proc.

Ci, którzy bacznie śledzą sytuację w SN, zapewne zorientowali się już, że chodzi o pana Kamila Zaradkiewicza. Otóż w zeszły czwartek miało się ziścić to, o co tak zaciekle walczył przez ostatnie kilka miesięcy, a którą to walkę DGP na swoich łamach rzetelnie relacjonował. Prawnik ów miał w końcu (ubrany w togę i z orłem na piersi) triumfalnie wkroczyć na salę sądową i zasiąść za zielonkawym stołem sędziowskim. Marzenia marzeniami, a życie i tak pisze własne scenariusze.


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • Adam R.(2019-02-04 19:13) Zgłoś naruszenie 158

    Co za dno - nazywanie sędziego Sądu Najwyższego "osobnikiem" i sugerowanie oszustwa. W głowie się nie mieści, za takie "standardy dziennikarskie" powinno się zwalniać.

    Odpowiedz
  • NX(2019-02-04 19:18) Zgłoś naruszenie 146

    Pani „redaktor” Kryszkiewicz osiągnęła poziom dna, ciekawe kiedy zacznie pukać od spodu!

    Odpowiedz
  • lex(2019-02-04 17:11) Zgłoś naruszenie 133

    L4 to jest zaświadczenie LEKARSKIE. Więc jeśli jest nierzetelne, to jest to w pierwszej kolejności zarzut pod adresem autora tego zaświadczenia, czyli lekarza. To lekarz "orzeka o niezdolności do pracy".

    Odpowiedz
  • Teo Linz(2019-02-04 19:40) Zgłoś naruszenie 105

    Ciekawe czy scenariusz wymyśliła pani sama czy ktoś podpowiedział?

    Odpowiedz
  • Tomasz Sypniewski(2019-02-05 09:43) Zgłoś naruszenie 82

    Taki tekst tradycyjnie nazywa się „paszkwil”. Wszystko.

    Odpowiedz
  • ???(2019-02-04 18:27) Zgłoś naruszenie 86

    Pani M. Kryszkiewicz - proszę obecnie rządzących nie naśladować. Jeden przypadek zachorowania to nie dowód. Zaradkiewicz mógł zachorować. Właśnie ludzie przy żłobie skarżą na kraj w Unii - chodzi o ubliżanie p. Ogórek - czy to czasem nie była ustawka - celem odwrócenia uwagi od rzeczywistych afer w kraju?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane