statystyki

Litwiński o linkach kasowanych z Googla: Nie da się zniknąć tylko z kawałka sieci [WYWIAD]

autor: Sławomir Wikariak14.01.2019, 07:00; Aktualizacja: 14.01.2019, 11:27
prawo, internet, IT, ICT, www

Rzecznik generalny doszedł do wniosku, że Google musi też przestrzegać zakazu przetwarzania danych wrażliwych, a więc dotyczących przekonań religijnych, politycznych czy preferencji seksualnych.źródło: ShutterStock

Internet jest jeden i dzielenie go na obszary danych państw jest pozbawione sensu - mówi Dr Paweł Litwiński, adwokat w kancelarii Barta Litwiński.

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej uważa, że Google, realizując prawo do bycia zapomnianym, musi kasować linki tylko z europejskich wersji wyszukiwarek. W amerykańskiej mogą więc nadal pozostać. Takie rozróżnienie terytorialne ma sens?

Moim zdaniem nie. To próba walki za pomocą instrumentów prawnych z rozwojem nowych technologii. Walki, która jest skazana na porażkę. Internet jest jeden i dzielenie go na obszary poszczególnych państw jest pozbawione sensu. Próby ograniczania globalnej sieci mogą przynieść dwa efekty. Pierwszy to wariant chiński, czyli po prostu inny, niejako odrębny internet w niektórych państwach. Drugi to po prostu fikcja, czyli udawanie, że jest inaczej, niż jest. I właśnie z tym drugim efektem mamy do czynienia w sytuacji, gdy pewne informacje mają być niedostępne na terytorium UE, ale poza nim już mogą być wyświetlane. Jeśli coś jest w internecie, to zawsze można do tego dotrzeć przy stosunkowo niewielkim nakładzie środków, chociażby przez VPN. Geoblokowanie to próba tworzenia alternatywnej rzeczywistości.

Większość użytkowników internetu nie używa jednak narzędzi takich jak VPN, więc raczej nie dotrze do usuniętych informacji.

Tylko że to nie tłumaczy w żaden sposób próby tworzenia różnych internetów. Pokazuje to zresztą samo RODO, które swym działaniem wykracza przecież poza obszar UE. Nie ma znaczenia, z jakiego kraju świadczona jest usługa – jeśli przetwarzane są dane osobowe obywateli UE, to musi się to odbywać zgodnie z RODO. Opinia rzecznika generalnego dotyczy co prawda wcześniejszych przepisów, ale nie możemy ignorować faktu, że ochrona danych osobowych poszerza swój zakres, także terytorialny. Jeśli więc uznajemy, że ludzie mają prawo do bycia zapomnianymi, to powinniśmy to prawo respektować w pełnym zakresie.


Pozostało jeszcze 59% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • abcd(2019-01-14 19:20) Zgłoś naruszenie 10

    W Związku Sowieckim prawo do bycia zapomnianym uzyskał Nikołaj Jeżow. W Polsce też nie brakowało takich osób. Dobrym przykładem może być rotmistrz Witold Pilecki.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane