Mimo że liczba napływających do sądów spraw sukcesywnie rośnie, udało się zahamować trwający od 10 lat negatywny trend wydłużania czasu postępowań sądowych - oświadczyło w środę Ministerstwo Sprawiedliwości. Dodało, że poprawa dotyczy np. spraw pracowniczych.

Resort sprawiedliwości podsumował w środę dotychczasowe prace w ramach organizowanych przez poszczególne ministerstwa konferencji na temat trzech lat rządów PiS.

Jak przekazano w komunikacie MS, jedną z zauważalnych zmian jest "skrócenie postępowań sądowych nawet o ponad pół roku". "Aż siedem miesięcy krócej wyniósł w trzecim kwartale 2018 r. średni czas rozpatrywania wnoszonych przez inspektorów pracy spraw o ustalenie stosunku pracy w porównaniu do okresu sprzed reformy, a więc 2016 r. Postępowania z zakresu ubezpieczeń i prawa pracy trwają w sądach rejonowych przeciętnie pół roku, a więc o trzy miesiące krócej" - przekazało MS.

Dodano, że "jednocześnie w ciągu trzech kwartałów 2018 r. sądy rejonowe rozpatrzyły niemal dwukrotnie więcej spraw dotyczących prawa pracy niż przed rokiem – ich liczba wzrosła z 45 tys. do 87 tys.". "Do tej kategorii spraw, ważnych dla Polaków dotkniętych nieuczciwością pracodawców, MS przykłada szczególną wagę. Dlatego zniosło opłaty sądowe dla pracowników, którzy dochodzą swoich praw w sądach pracy" - podkreślił resort.

Reklama

Zdaniem MS "wyraźna poprawa nastąpiła również w przypadku spraw karnych". "Czas trwania postępowań rozpatrywanych przez sądy okręgowe skrócił się o prawie trzy miesiące w stosunku do 2015 r. Wynosi przeciętnie ponad siedem i pół miesiąca" - zaznaczono.

Jednocześnie MS wskazuje, że średnia liczba postępowań przypadających na sędziego wzrosła z 218 do 229 w sprawach cywilnych i z 250 do 277 w sprawach karnych w porównaniu do 2016 r.

Przyspieszeniu spraw sądowych mają służyć - jak zapowiada MS - zmiany w kodeksach postępowań: cywilnego i karnego. "Regułą w mniej skomplikowanych sprawach cywilnych ma być tylko jedna rozprawa, na której zapadnie wyrok. (...) Sędziowie nie będą zmuszeni w sprawach karnych do odczytywania na rozprawie setek, a czasem i tysięcy kart spraw. Dziś mają taki obowiązek, co w przypadku skomplikowanych spraw, gdy na stół sędziowski trafiają setki tomów akt, wydłuża postępowania nawet o miesiące" - zaznacza resort sprawiedliwości.