statystyki

Ostrzeżenie o publikacji zdjęcia nie uchroni przed karą z RODO

27.11.2018, 12:00; Aktualizacja: 27.11.2018, 12:53
Niezgodne z RODO przetwarzanie danych osobowych, w tym wizerunku klientów, naraża właściciela sklepu na karę finansową nakładaną przez prezesa UODO w wysokości do 20 mln euro lub 4 proc. całkowitego rocznego obrotu z poprzedniego roku obrotowego (granicą jest wyższa z tych kwot).

Niezgodne z RODO przetwarzanie danych osobowych, w tym wizerunku klientów, naraża właściciela sklepu na karę finansową nakładaną przez prezesa UODO w wysokości do 20 mln euro lub 4 proc. całkowitego rocznego obrotu z poprzedniego roku obrotowego (granicą jest wyższa z tych kwot).źródło: ShutterStock

Wielu handlowców stosuje praktykę wywieszania w witrynie swojego sklepu lub na drzwiach zdjęć z kamer, na których widnieją osoby przyłapane na kradzieży. Niedawno – o czym informował m.in. portal TylkoTorun.pl – tak właśnie postąpiła jedna z osiedlowych Żabek z Torunia. „Osoby kradnące na terenie tego obiektu wyrażają zgodę na publikację swojego wizerunku” – taka klauzula znalazła się obok zdjęć. Takich przykładów jest więcej: podobnie uczyniły m.in. sklepy na warszawskiej Pradze-Południe czy w podstołecznych Ząbkach. Przedsiębiorcy są przekonani, że wywieszając klauzulę informacyjną, uzyskują w ten sposób zgodność swoich działań z RODO. Ale eksperci nie mają jednak wątpliwości, że taka praktyka to samosąd i jest nielegalna.

Po wejściu RODO wzrosło bowiem ryzyko, że przedsiębiorca poniesie konsekwencje swoich czynów. O ile bowiem do tej pory sprawca kradzieży musiał sam dochodzić ewentualnych roszczeń z tytułu naruszenia swoich dóbr osobistych, to teraz unijne rozporządzenie wprowadza również w takim przypadku możliwość interwencji samego prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który może nałożyć na przedsiębiorcę administracyjną karę pieniężną. Co więcej, może on wszcząć postępowanie nie tylko na wniosek pokrzywdzonego, ale również innych podmiotów, a nawet z własnej inicjatywy. 

P raktyka umieszczania na witrynie sklepu zdjęć klientów kradnących towar jest niestety nie do obronienia – zarówno na gruncie prawa autorskiego, jak i RODO.

Rozpowszechnianie wizerunku, poza wyjątkami nieznajdującymi zastosowania w takiej sytuacji, wymaga zgodnie z art. 81 ustawy – Prawo autorskie zgody jego „właściciela”. Prawo autorskie nie daje precyzyjnych kryteriów co do tego, jak ta zgoda ma wyglądać, natomiast w orzecznictwie mówi się, że ma być niewątpliwa co do warunków i płaszczyzn wykorzystania oraz nie może być domniemana. Moim zdaniem zgoda wyrażona przez wejście do sklepu z kartką: „Kradnąc w tym sklepie, wyrażasz zgodę na publikację swojego wizerunku”, nie będzie spełniała tych kryteriów.

O ile na gruncie prawa autorskiego można spierać się co do skuteczności takiej zgody, o tyle nie ma na to miejsca na gruncie RODO. Tutaj ze zgodą jest już inaczej – RODO jasno precyzuje, jaka ona ma być, żeby była uznana za skuteczną. A ma być dobrowolna, jednoznaczna i konkretna, a od wyrażenia zgody nie może być uzależnione wykonanie umowy – w tym przypadku sprzedaży (art. 7 RODO). Jakby tego było mało, to pomysłowy właściciel sklepu powinien pamiętać o tym, o czym bardzo duża część administratorów danych błędnie bazujących na zgodach zapomina: zgodę można w każdej chwili cofnąć (art. 7 ust. 3 RODO), co skutkuje utratą podstawy przetwarzania danych.

W kontekście RODO można rozważać jeszcze jedną przesłanką, jaką jest uzasadniony interes administratora danych (art. 6 ust. 1 lit. f). RODO wskazuje jednak, że nie może on być przesłanką przetwarzania danych, jeśli nadrzędny charakter wobec interesów administratora mają interesy lub podstawowe prawa i wolności podmiotu danych. Patrząc na „ducha” RODO w zakresie podejścia do danych o naruszeniach prawa (wyrażone np. w art. 10 RODO, które przyznaje danym o wyrokach karnych status danych „superwrażliwych”), mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że trudno będzie tutaj o legalizację takiego przetwarzania.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • myślący(2018-11-27 18:11) Zgłoś naruszenie 11

    Rodo ukarało TYLKO wszystkich uczciwych i przestrzegających prawa. Absolutnie wszyscy cwaniacy handlujący danymi są bezkarni. Uczciwy obywatel zanim załatwi np. telefonicznie kwestię swojej polisy, najpierw musi 3 minuty wysłuchać bełkotu kto jest administratorem jego danych (czy chce, czy nie, bełkot leci). Urzędnikom UE zabrakło wyobraźni - a Google jak szpiegowało, tak szpieguje nadal, tylko dane są na terenie UE. Kretynizm - tak, kolejny w Eurokołchozie.

    Odpowiedz
  • Av(2018-11-30 09:39) Zgłoś naruszenie 00

    Mam już dosyć tego RODO. Regulacja sparaliżowała wiele obszarów życia społecznego. Dziecko nie może nawet podpisać rysunku w szkole na zajęciach z plastyki, a o worku na kapcie to już nie wspomnę.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane