Z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości Polska Fundacja Narodowa zleciła przygotowanie filmu z udziałem znanego aktora i reżysera Mela Gibsona. Spotkał się on z pozytywnym odbiorem, ale kontrowersje wzbudziło wycięcie z panoramy Warszawy sylwetki Pałacu Kultury i Nauki. Jak tłumaczyli przedstawiciele PFN, powodem były prawa autorskie, które chronią wizerunek pałacu. Na oświadczenie to szybko zareagował warszawski ratusz, odpowiadając, że PKiN jako element panoramy miasta nie jest objęty prawami autorskimi.

Powodem zamieszania jest nota prawna widniejąca od kilku już lat na stronie internetowej PKiN. Można w niej przeczytać, że wszelkie formy wykorzystania jego wizerunku wymagają pisemnej zgody zarządcy obiektu. W rzeczywistości jednak klauzula ta nie ma żadnej mocy. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1191 ze zm.) przewiduje bowiem tzw. prawo panoramy, które zezwala na wykorzystywanie zdjęć budynków takich jak PKiN.

– Nie ma znaczenia, czy dany obiekt jest elementem większej całości, czy też chodzi o kadr obejmujący konkretny budynek. Artykuł 33 ust. 1 prawa autorskiego pozwala wprost na rozpowszechnianie utworów wystawionych na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach – tłumaczy Paweł Mamczarek, radca prawny z kancelarii Mamczarek i Migdalska.

– Z prawnoautorskiego punktu widzenia nie ma również znaczenia, czy zdjęcie budynku jest wykorzystywane w celach prywatnych czy komercyjnych – dodaje.

Co jest chronione?

Pojawia się pytanie, dlaczego więc w klauzuli widniejącej na stronie internetowej wymagane jest uzyskanie pisemnej zgody od zarządcy. Jak tłumaczy w przesłanym piśmie Rafał Krzemień, prezes zarządu PKiN, chodzi przede wszystkim o ochronę znaków towarowych. Dlaczego więc mowa jest o ochronie wizerunku?

– Właściciel, zarządzając obiektem, dba nie tylko o jego właściwy stan techniczny i estetykę, ale również o właściwe jego postrzeganie oraz kontekst, w jakim jest on wykorzystywany przez osoby postronne. W tym rozumieniu pojęcie wizerunku zostało użyte na naszej stronie internetowej. Jest to tym bardziej pożądane, iż obiekt PKiN jest kojarzony jako jeden z symboli Warszawy – odpowiada Rafał Krzemień, tłumacząc, że ewentualne zastrzeżenia mogą dotyczyć sytuacji, gdy wizerunek pałacu zostanie wykorzystany do promocji celów, które godzą w dobre obyczaje czy dobre imię Warszawy.

„Podsumowując, należy podkreślić, iż wykorzystanie obiektu PKiN w Warszawie przez zewnętrzne podmioty w formie panoramy miasta, czyli wiernego odwzorowania stanu faktycznego ogólnodostępnej przestrzeni, jest dozwolone i nie wymaga zgłaszania w jakikolwiek sposób” – czytamy w piśmie.

Bez żadnej mocy

PKiN nie jest jedynym obiektem w Polsce, który zastrzega sobie prawo do kontroli wykorzystania wizerunku. Podobnie czyni PGE Narodowy.

– W kwietniu 2016 r. spółka przygotowała raport badawczy pt. „PGE Narodowy wycena licencji marki”, dzięki któremu określone zostały kwoty związane z zakupem licencji na wykorzystanie wizerunku poszczególnych elementów stadionu. Zgodnie z przedstawionymi danymi respondenci określili PGE Narodowy jako miejsce dostępne, prestiżowe, nowoczesne i przyciągające. Sam obiekt został uznany najbardziej rozpoznawalnym spośród wszystkich polskich stadionów, a wydarzenia odbywające się na nim określono jako najbardziej atrakcyjne – zauważa Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy PGE Narodowy.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Władze stadionu udzielają licencji na wykorzystanie wizerunku, żądając za to nawet do 120 tys. zł. Przykładowo jednorazowe wykorzystanie wizerunku może kosztować 13 tys. zł. O ile jednak szatnia, jako wnętrze obiektu, rzeczywiście może być chroniona, o tyle sam obiekt, widziany z zewnątrz już nie.

– Klauzule próbujące ograniczać prawo do wykorzystania wizerunku budynków w praktyce nie mają żadnej mocy. Nie ma bowiem dla nich żadnego uzasadnienia w polskim prawie autorskim, chyba że doszłoby do naruszenia praw osobistych np. poprzez nierzetelne wykorzystanie takich utworów. Dyrektywa pozwala państwom UE wprowadzić wyjątek dopuszczający rozpowszechnianie wizerunku budynków znajdujących się w przestrzeni publicznej na stałe i Polska jest jednym z krajów, które z tej możliwości skorzystały – wyjaśnia dr Daria Gęsicka z kancelarii Wierzbowski Eversheds Sutherland.

Wyjątek od reguły

Chodzi o dyrektywę 2001/29/WE w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym. Zgodnie z nią państwa członkowskie mogą wprowadzić wspomniane prawo panoramy. Polska to zrobiła, zatem każdy może bez przeszkód zrobić zdjęcie PGE Narodowego i wykorzystać do własnych celów.

– Każdy może wykorzystać budynek publiczny w dowolnym kadrze, również do celów komercyjnych, choć oczywiście można doszukiwać się pewnych ograniczeń (wynikających z testu trójstopniowego). Przykładowo szwedzki Sąd Najwyższy uznał, że sprzedaż pocztówek z budynkiem godzi w słuszne interesy twórcy. Wykorzystanie tego samego zdjęcia w folderze czy filmie reklamowym jedynie w celu pokazania talentu fotografa lub reżysera mogłoby być już jednak zgodne z prawem – zauważa dr Daria Gęsicka.

Dlatego też wydanie w 2016 r. specjalnej edycji gry Monopoly „Reprezentacja Polski”, w której znalazł się wizerunek PGE Narodowego, rzeczywiście mogło wymagać wykupienia licencji. Jednak wykorzystanie tego obiektu np. w filmie reklamowym powinno zostać uznane za w pełni zgodne z prawem, nawet bez uzyskania zgody jego zarządcy.

Wizerunek stadionu został przed rokiem wykorzystany w teledysku piosenkarki Katy Perry. Choć przedstawiono go jako „Bingo’s Bail Bond Stadium”, bez wątpienia był to PGE Narodowy. Władze spółki oświadczyły, że piosenkarka nie miała pozwolenia na jego wykorzystanie, ale postanowiły nie podejmować wobec niej żadnych kroków prawnych, uznając teledysk za formę promocji stadionu. W rzeczywistości jednak, ze względu na wspomniane prawo panoramy wygranie takiego procesu raczej nie byłoby możliwe. Pewne wątpliwości prawne mogła co najwyżej wywoływać zmiana nazwy stadionu.

Warto natomiast pamiętać, że nie wszystkie kraje wprowadziły do swych przepisów prawnoautorskich prawo panoramy. Nie obowiązuje ono w krajach takich jak Francja, Włochy i Grecja, co oznacza, że właściciele obiektów rzeczywiście mogą zastrzegać konieczność wykupienia licencji na wykorzystanie ich wizerunków.

W Polsce natomiast pewnym ograniczeniem może być ochrona znaku towarowego wynikająca z ustawy – Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 776 ze zm.). Po pierwsze dotyczy ona jednak wyłącznie użycia danego znaku w obrocie gospodarczym, po drugie zaś rozciąga się na towary i usługi, na które zostało udzielone prawo ochronne (towary lub usługi identyczne, ewentualnie podobne; pomijam tu znaki renomowane). Bez wątpienia ochrona znaku towarowego nie może więc uzasadniać ograniczeń do wykorzystania wizerunku obiektu w filmie czy na zdjęciach.