Zbigniew Ziobro chce zbadania zgodności Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej z naszą konstytucją.



Decyzja prokuratora generalnego wywołała istne tsunami. Zbigniew Ziobro chce, aby Trybunał Konstytucyjny zbadał przepis Traktatu o funkcjonowaniu UE pozwalający sądom zadawać Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytania dotyczące kształtu i ustroju władzy sądowniczej. Przeciwnicy pomysłu mówią o pierwszym kroku do wyjścia Polski z UE. Ci, którzy go bronią, uspokajają, że to normalna procedura. Wszyscy zdają się zapominać, że nasz TK już oceniał kwestionowany przez Zbigniewa Ziobrę unijny traktat.
Miało to miejsce w 2010 r. TK w pełnym składzie rozpoznawał połączone wnioski grupy posłów i senatorów. Wtedy nie dopatrzył się niekonstytucyjności traktatu. TK nie odnosił się wprost do podważanego dziś przepisu. Ale uzasadniając wyrok, przedstawił argumentację, która może mieć znaczenie dla oceny wczorajszej decyzji Zbigniewa Ziobry.
Trybunał stwierdził m.in., że Traktat o funkcjonowaniu UE korzysta ze szczególnego domniemania zgodności z konstytucją, co oznacza, że jego obalenie jest w praktyce bardzo trudne. Powodem jest procedura ratyfikacji traktatu z Lizbony. Doszło do niej w trybie art. 90 konstytucji.