Trzecia władza jest tą spośród władz, która ma najmniej powodów, aby świętować obchodzone w tym roku z wielką pompą stulecie odzyskania przez nasz kraj niepodległości
Odkąd nasze państwo odzyskało niepodległość, na tle ustrojowym nieustannie dochodzi do spięć między trzecią władzą a dwoma pozostałymi. Co gorsza, zazwyczaj przybierają one kształt walki nie o niezawisłe sądownictwo, lecz walki z niezawisłym sądownictwem. A to, co robi obecna ekipa rządząca, skwitować można krótko: historia kołem się toczy.
Żeby być dokładnym, należy na wstępie zaznaczyć, że sądownictwo polskie nie obchodzi w tym roku stulecia. Za symboliczny moment rozpoczęcia jego budowy uznaje się bowiem rok 1917, kiedy to Tymczasowa Rada Stanu wydała „Przepisy tymczasowe o urządzeniu sądownictwa w Królestwie Polskiem”. Na ich mocy powołano sądy królewsko-polskie. Kolejną ważną datą jest 17 marca 1921 r., czyli uchwalenie konstytucji marcowej. Zgodnie z nią sądy były niezawisłe, a sędziowie nieusuwalni. Nie można było ich przenosić, przysługiwała im również zasada nietykalności sędziowskiej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.