Nie 562,5 zł (1/4 przyszłorocznej płacy minimalnej), ale 500 zł będzie wynosił przyszłoroczny próg kradzieży. Sejm przyjął właśnie nowelizację kodeksu wykroczeń, która zastępuje stałą kwotą granicę skradzionego czy zniszczonego mienia, obecnie uzależnioną od wysokości minimalnego wynagrodzenia.
Reklama
Stała granica ma umożliwić skuteczniejszą walkę z drobnymi złodziejami. Jest też odpowiedzią na postulaty branży handlowej, która była przeciwna wprowadzeniu tzw. kroczącego progu kradzieży. Rosnąca wraz z waloryzacją najniższej płacy granica przepołowienia dokładała pracy sądom. Co roku trzeba było sprawdzać, czy skazany za przestępstwo nie powinien mieć zmienionej kary na wykroczenie.
Takie rozwiązanie premiowało też sprawców. Oskarżeni o kradzież mienia o wartości lekko przewyższającej granicę przepołowienia byli zainteresowani przeciąganiem spraw. Wówczas zamiast za przestępstwo mogli odpowiadać tylko za wykroczenie. To pierwsze w przypadku kradzieży zagrożone jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności. To drugie najwyżej 30 dniami aresztu (choć najczęściej stosowaną sankcją jest grzywna).
Ustawa przewiduje utworzenie długo oczekiwanego przez branżę handlową elektronicznego rejestru sprawców wykroczeń przeciw mieniu i osób podejrzanych o ich popełnienie. Dzięki bazie drobne kradzieże, których dopuszczają się zawodowi złodzieje, będzie można zsumować i sprawcę ukarać jak za przestępstwo.
Ważną zmianą jest też wydłużenie z 7 do 14 dni czasu na uiszczenie grzywny nałożonej w drodze mandatu karnego zaocznego, np. za wykroczenie drogowe zarejestrowane fotoradarem, nieprawidłowe parkowanie albo nieodśnieżenie chodnika przy domu. Zdaniem resortu sprawiedliwości duża część mandatów nieopłacana jest właśnie z powodu zbyt krótkiego terminu.
Etap legislacyjny
Ustawa skierowana do Senatu