Do takiego wniosku można dojść po lekturze wydanego 28 sierpnia 2018 r. wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Ibragim Ibragimov i inni przeciwko Federacji Rosyjskiej (skargi nr 1413/08, 28621/11).
Skargi do ETPC wnieśli obywatelka Rosji, wydawca i związek wyznaniowy wyznawców islamu. W Federacji Rosyjskiej w 2002 r. przyjęte zostało ustawodawstwo antyterrorystyczne, którego celem było przeciwdziałanie różnym rodzajom ekstremizmu. Jednym z dopuszczonych przez to prawo środków była możliwość nakładania przez sądy zakazu wydawania i rozpowszechniania książek i innych publikacji o charakterze ekstremistycznym.
Na podstawie tych przepisów organy ścigania Federacji Rosyjskiej zainicjowały postępowania przed sądami krajowymi, w których domagały się zakazania druku i dystrybucji dwóch książek napisanych przez Saida Nursiego, znanego tureckiego teologa muzułmańskiego i komentatora Koranu.
Reklama
Sądy rosyjskie przychyliły się do wniosków służb w wyrokach wydanych w 2007 r. i 2010 r., uznając, że książki te zaliczają się do materiałów ekstremistycznych, ponieważ nawołuje się w nich do konfliktu między religiami. Uznały też, że są one propagandą wyższości wiary muzułmańskiej nad innymi. Wydając te wyroki, sądy opierały się na opiniach biegłych powołanych w postępowaniu sądowym lub przedstawionych przez prokuratora - specjalistów z dziedziny językoznawstwa, filologii, psychologii i filozofii. Niektóre z nich zawierały wręcz prawną ocenę treści prezentowanych w książkach.
Skarżący w pismach do ETPC zarzucili, że cenzura tych publikacji stanowi ingerencję w wolność ekspresji i wyznania. Oceniając zarzuty podniesione w skardze, trybunał skoncentrował się na naruszeniu wolności wypowiedzi (art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). Stwierdzając jednogłośnie naruszenie tej wolności, dostrzegł, że wprawdzie ingerencja w nią była przewidziana przez prawo i została podjęta w celu ochrony bezpieczeństwa publicznego, integralności terytorialnej kraju oraz praw i wolności innych, to nie była konieczna w demokratycznym społeczeństwie.

Reklama
Uzasadniając wyrok, ETPC stwierdził, że sądy krajowe nie wykazały należycie konieczności zakazania dystrybucji książek. Co istotne, jedna z nich została opublikowana w Rosji w 2000 r., a więc przed wprowadzeniem zakazu, nie powodując żadnych napięć międzyreligijnych i nie prowadząc do przemocy. Książki te zostały przetłumaczone na 50 języków i były dostępne w różnych krajach. Trybunał w Strasburgu zarzucił sądom rosyjskim, że w swoich orzeczeniach przytoczyły jedynie wnioski z opinii biegłych, zaniechawszy przy tym własnej oceny prawnej treści książek i sprecyzowania, które ich fragmenty budzą wątpliwości z punktu widzenia prawa.
ETPC dostrzegł także, że skarżący nie mieli możliwości zakwestionowania opinii powołanych biegłych. Sądy odrzuciły bowiem złożone przez nich opinie muzułmańskich duchownych i uczonych, które tłumaczyły kontekst powstania publikacji, wskazując, że reprezentują one umiarkowany, a nie radykalny nurt islamu, a także podkreślając ich ogólne przesłanie opierające się na tolerancji, współpracy międzyreligijnej i sprzeciwie wobec przemocy. Przyczyną odmowy dopuszczenia tych opinii jako dowodów w sprawie było przekonanie sądów, że nie są one przydatne dla sprawy, bo nie zostały wydane przez specjalistów z zakresu psychologii czy lingwistyki.
Wyrok ten powinien być cenną lekcją dla wielu polskich sędziów, którzy często całkowicie zawierzają opiniom biegłych, odnosząc się do nich bezkrytycznie. Powinni pamiętać, że brak samodzielnej oceny kwestii stanowiących przedmiot postępowania może w przyszłości zostać dostrzeżony i skrytykowany przez trybunał strasburski.