statystyki

Każdy ma prawo do prywatności

autor: Emilia Świętochowska03.09.2018, 19:00; Aktualizacja: 03.09.2018, 21:36
smartfon, telefon, internet

Jedno nagranie rozmowy telefonicznej nie może być dowodem wystarczającym do skazania.źródło: ShutterStock

- Jeśli bez sięgania po dowody uzyskane „przy okazji” państwo nie jest w stanie spełniać swoich podstawowych funkcji, to jest państwem teoretycznym - wskazuje Zbigniew Krüger, adwokat, partner w Kancelarii Krüger i Partnerzy.

Skoro podsłuchy założono legalnie, to nie ma mowy o niedopuszczalnym naruszeniu prywatności – tak w skrócie brzmi główny argument prokuratora generalnego, który we wniosku do TK kwestionuje uchwałę Sądu Najwyższego dotyczącą materiałów zdobytych przy okazji. SN zakazał w niej wykorzystywania dowodów z nagrań świadczących o popełnieniu przestępstw mniejszego kalibru – tzw. przestępstw niekatalogowych.

Po pierwsze, wbrew temu, co sugeruje prokurator generalny, SN nie ocenił konstytucyjności 168b kodeksu postępowania karnego dotyczącego dowodów przy okazji. Nie powiedział przecież, że nie można posługiwać się nagraniami operacyjnymi, jeśli ujawnione zostały na nich informacje o przestępstwach. Stwierdził tylko, że można takie materiały wykorzystywać wówczas, gdy dotyczą przestępstw, które mogą być objęte kontrolą operacyjną. Chodzi więc o przestępstwa katalogowe, wymienione w ustawie o policji i innych ustawach „branżowych”. W takich przypadkach wymagane jest uzyskanie zgody następczej sądu, co pełni funkcję gwarancyjną.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane