Afera związana z GetBackiem stała się katalizatorem zmian w systemie kontroli nad audytorami. Branża wolałaby poczekać na efekty reform z ubiegłego roku
Komisja Nadzoru Audytowego (KNA) od połowy maja przygląda się pracy biegłych rewidentów z Deloitte dla GetBacku. Windykator jest podejrzewany m.in. o fałszowanie sprawozdań finansowych, manipulowanie liczbami i ukrywanie istotnych informacji. Nieprawidłowości, jakie zarzuca jego byłym władzom Komisja Nadzoru Finansowego, nie były podnoszone w raportach z badania sprawozdania finansowego przez firmę Deloitte. Odpowiedzialność za sporządzenie sprawozdań spoczywa na zarządzie spółki, ale są też zastrzeżenia do rewizji finansowej wykonywanej przez audytora, o których mówił już szef KNF Marek Chrzanowski. Jego zdaniem problem jest szerszy i nie dotyczy tylko GetBacku.
Zanim wrocławski windykator spektakularnie upadł, żadna instytucja publiczna czy prywatny podmiot z rynku kapitałowego nie dostrzegały takiego zagrożenia. Nie uwzględniała go także w swoich opiniach do ksiąg spółki firma Deloitte.