Jacek B. został obwiniony przez sądy lekarskie o naruszenie zasad wykonywania zawodu. Zaordynował on jednemu ze swoich pacjentów długotrwałą terapię antybiotykową, która miała zwalczyć przewlekłe zapalenie stawów oraz inne dolegliwości reumatyczne. Niestety nie przyniosła ona żadnych efektów, a lekarz stanął przed sądem lekarskim obwiniony o prowadzenie niestandardowej i niezweryfikowanej medycznie terapii bez zgody pacjenta oraz przekroczenie uprawnień do wykonywania zawodu. Leczył bowiem schorzenia reumatologiczne, nie mając ku temu odpowiednich kwalifikacji (nie był specjalistą reumatologiem).
Mimo przedkładania wielu opinii ekspertów – głównie w formie publikacji w periodykach medycznych – które miały świadczyć o skuteczności sposobu leczenia zaproponowanemu pacjentowi, został uznany za winnego naruszenia zasad etyki i przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza. Okręgowy sąd lekarski był dosyć surowy – ukarał dr. B. zakazem pracy w lecznictwie otwartym i ambulatoryjnym przez dwa lata, zezwalając mu jedynie na praktykę w lecznictwie zamkniętym, czyli w szpitalach.
Od tego orzeczenia odwołał się obrońca dr. B., żądając uniewinnienia. Jednak Naczelny Sąd Lekarski utrzymał wyrok sądu okręgowego i dodał jeszcze jeden element kary – nakazał publikację wyroku w biuletynie okręgowej izby lekarskiej, do której należał dr. B. Możliwość taką przewiduje art. 84 ustawy o izbach lekarskich (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 168).
Z powodu „dołożenia” przez NSL wspomnianej publikacji wyroku w biuletynie OSL, orzeczenie dyscyplinarne zostało uchylone przez Sąd Najwyższy, a sprawa wróciła do ponownego rozpoznania – w części dotyczącej publikacji wyroku.
SN co do zasady zgodził się z orzeczeniem NSL w zakresie winy i kary nałożonej na lekarza. Uznał, że w tym zakresie ustalenia były prawidłowe, a dr B. słusznie został ukarany ograniczeniem wykonywania zawodu.
Jednak SN skrytykował orzeczenie NSL poszerzające karę o publikację wyroku w biuletynie lekarskim. Było to ewidentne naruszenie art. 434 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z nimi karę można zmienić na niekorzyść oskarżonego jedynie wtedy, gdy odwołanie składa druga strona. Tymczasem odwołanie od wyroku wniósł obrońca obwinionego lekarza, wyłącznie na jego korzyść.
– NSL wydał wyrok niezgodnie z procedurą, publikacja orzeczenia stanowi bowiem środek karny. Nie wolno orzekać w taki sposób, aby w wyniku odwołania na korzyść obwinionego sąd lekarski wydawał wyrok ewidentnie gorszy dla niego – podkreślił sędzia Józef Szewczyk.
orzecznictwo
Wyrok Sądu Najwyższego 26 czerwca 2018 r., sygn. akt SDI 29/18.