Generalny inspektor ochrony danych osobowych od wielu lat powtarzał, że prawo powinno uregulować zasady korzystania z monitoringu. Mimo obietnic żaden z rządów nie przygotował takich przepisów. Od 25 maja 2018 r. wszędobylskie kamerki objęło natomiast unijne rozporządzenie 2016/679 o ochronie danych osobowych (RODO), a w niektórych przypadkach (np. wykorzystanie w zakładach pracy czy szkołach) także poszczególne przepisy branżowe. To z nich wynika chociażby to, że nagrania z kamer nie powinny być przechowywane dłużej niż trzy miesiące.
– Polski ustawodawca nie przewidział natomiast żadnego okresu przejściowego na dostosowanie się do nowej rzeczywistości. Tymczasem stosowanie monitoringu w zakładzie pracy wymaga zmian w regulaminie, które powinny zostać skonsultowane ze związkami zawodowymi – zauważyła na zorganizowanej w piątek konferencji dr Edyta Bielak-Jomaa, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Chcąc dać wszystkim czas na dostosowanie się do nowych przepisów, zapowiedziała, że zacznie je egzekwować od początku października. Do końca września wszyscy administratorzy powinni więc sprawdzić, czy są w stanie wykazać podstawę do korzystania z kamer, czy urządzenia są zainstalowane w odpowiednich miejscach oraz czy wypełniono związany z monitoringiem obowiązek informacyjny.
Reklama
Już tylko ten ostatni może wymagać podjęcia dodatkowych czynności. Jak tłumaczył Piotr Drobek, dyrektor zespołu strategii i analiz UODO, nie oznacza to, że każda osoba wchodząca na monitorowany teren musi dostać wydruk z wszystkimi informacjami. Jednocześnie sam znaczek z kamerą też nie wystarczy.

Reklama
– Rozwiązaniem jest informacja warstwowa. Na piktogramie wystarczy podać, kto jest administratorem danych, w jakim celu są przetwarzane i gdzie można uzyskać bardziej konkretne informacje – podpowiada Piotr Drobek. Szczegółowe informacje wynikające z art. 13 RODO mogą być dostępne np. w recepcji urzędu czy na stronie internetowej.
UODO przygotował projekt wytycznych dotyczących korzystania z monitoringu. Każdy z zainteresowanych może zapoznać się z tym dokumentem na stronie internetowej uodo.gov.pl, każdy też może do 15 lipca przesłać do niego uwagi. Po tych konsultacjach powstaną ostateczne wytyczne, które mają pomóc administratorom w dostosowaniu się do nowych wymogów.
– Z jednej strony monitoring oznacza bardzo dużą ingerencję w prywatność, z drugiej jednak mamy świadomość, że służy określonym celom. Ważne by jego stosowanie było rzeczywiście uzasadnione, a nie, by korzystano z niego tylko dlatego, że tak jest po prostu najłatwiej – podkreśliła dr Edyta Bielak-Jomaa.
Przede wszystkim administratorzy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest podstawa prawna do stosowania monitoringu. Organy publiczne muszą przy tym opierać się wprost na przepisach, które umożliwiają rejestrację obrazu, prywatne firmy mogą powołać się na cele wynikające z prawnie uzasadnionych interesów. Kolejny krok to sprawdzenie czy kamery są zainstalowane wyłącznie tam, gdzie jest to rzeczywiście niezbędne. I nie chodzi tu tylko o unikanie miejsc takich jak przebieralnie czy toalety. Jeśli w zasięgu kamery znajdzie się sąsiednia działka, to może to zostać uznane za działanie nieproporcjonalne.