Odchodzący z zawodu będzie musiał sprzedać wyposażenie kancelarii swojemu następcy, jeśli ten sobie tego zażyczy. To budzi wątpliwości konstytucyjne.
Sejm przyjął w ubiegłym tygodniu poprawki Senatu do nowej ustawy o komornikach sądowych, więc akt czeka już tylko na podpis prezydenta. Izba wyższa zwróciła uwagę na potrzebę zmiany pierwotnego brzmienia art. 54 ust. 3. Zgodnie z nim komornik obejmujący kancelarię ma przejmować za wynagrodzeniem ruchomości stanowiące jej niezbędne wyposażenie. Wysokość należności ma określać umowa, a wobec braku porozumienia poprzednika i jego następcy – odpowiadać aktualnej wartości rynkowej rzeczy.
Biuro Legislacyjne Senatu podniosło, że skoro osoba, od której przejmowane są nieruchomości, może sobie tego nie życzyć, cała operacja ociera się o nieuzasadnione wywłaszczenie. W efekcie zgłoszonej przez senatorów, a następnie zaakceptowanej przez posłów poprawki określono, że jeśli strony się nie dogadają, wysokość wynagrodzenia określi sąd. Oczywiście mając na względzie aktualną wartość rynkową ruchomości.