statystyki

Jak się pisze kodeksy, czyli o dobijaniu pokrzywdzonych

26.03.2018, 07:38; Aktualizacja: 26.03.2018, 08:17
Kodeks postępowania karnego, o ile dobrze policzyłem, od czasu jego uchwalenia 6 czerwca 1997 r., był nowelizowany przeszło stukrotnie

Kodeks postępowania karnego, o ile dobrze policzyłem, od czasu jego uchwalenia 6 czerwca 1997 r., był nowelizowany przeszło stukrotnieźródło: ShutterStock

Jan Kowalski został oszukany. Towar, który zamówił w sklepie internetowym po okazyjnej cenie, nigdy do niego nie dotarł, a sprzedawca przepadł. Pokrzywdzony postanowił, że oszustowi nie odpuści. Przestępca miał pecha – Jan Kowalski jest prawnikiem. Wprawdzie prawo ukończył w połowie lat 90., kiedy obowiązywały poprzednie kodyfikacje, a w późniejszym życiu zawodowym z prawem karnym nie miał już kontaktu, ale to przecież żaden problem. Wszak uczelnia nauczyła go rozumienia i stosowania przepisów różnych gałęzi prawa, wystarczy więc zajrzeć do odpowiedniego kodeksu. Od czego by tu zacząć?

Chyba od zapoznania się ze swoimi uprawnieniami. Tyle się ostatnio mówi o trosce i gwarancjach dla pokrzywdzonego, że jako prawnik wykorzysta je wszystkie i internetowemu oszustowi tak dopiecze, że odechce mu się krzywdzić ludzi. Kowalskiemu jednak trudno jakoś przebić się przez regulacje kodeksu postępowania karnego z 1997 r... Pomimo początkowego poirytowania, w końcu udaje mu się znaleźć odpowiedni przepis:


Pozostało 73% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Lepszy przykład _Inspektor Inspektorów(2018-03-26 19:08) Zgłoś naruszenie 40

    dobre -ale wybaczcie podam lepszy przykład. Klient ,uczciwy człowiek znalazł sie w kłopotach gdyż ktos Go skrzywdził. Zjawił się u kowalskiego a ten widząc,że ma do czynienia z żółtodziobem namówił Go ze za taki czyn uzyskuje 10 000 zł zadosuczynienia gdyz wiedziąl że jest to kolejny próg w stawce adwokackiej wg ktorej klient płaci. Po kilku dniach gdy klient z góry zapłacil gaże wysłał do Niego asystenta z wiadomościa że raczej za taką krzywde da sie uzyskać co najwyżej 7000 zl lecz róznicy w swojej gaży nie zwrócił! Jak sądzicie ,jak sie skończyła ta sprawa?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Art (2018-03-27 07:44) Zgłoś naruszenie 02

    !!! A może tak z wszystkimi.... Budowlańcy, przedsiębiorcy... Większość Polaków to partacze a nie tylko prawnicy. Prawnicy w porównaniu do roboli to uczciwi zleceniobiorcy

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane