Treść umów zawartych m.in. z szefem gabinetu prezesa TK oraz rzecznikiem prasowym zdaniem sądu konstytucyjnego nie stanowi informacji publicznej.
Nie jest łatwo uzyskać wiedzę na temat działalności Trybunału Konstytucyjnego. Ten bowiem – wbrew orzecznictwu administracyjnemu – zdaje się coraz bardziej zawężać zakres danych dostępnych opinii publicznej.
Przekonał się o tym ostatnio jeden z naszych czytelników. Zwrócił się do TK o przesłanie (po dokonaniu niezbędnej anonimizacji) w formie skanu aktualnych umów o pracę oraz umów cywilnoprawnych zawartych przez TK oraz jego prezesa m.in. z: Zofią Hoffmann (dyrektor kancelarii TK), Marcinem Komanem (szef gabinetu prezesa TK), Robertem Lubańskim (rzecznik prasowy) czy Anną Zołotar-Wiśniewską (dyrektor biura służby prawnej TK). W odpowiedzi otrzymał wyciągi z regulaminów wynagradzania pracowników Kancelarii TK oraz Biura Służby Prawnej TK. Jak bowiem stwierdzono, żądane materiały nie stanowią informacji publicznej, a obywatel zwrócił się o dane zawarte w dokumentach prywatnych. A wyciągi z regulaminów przesłano, gdyż uznano, że niektóre informacje zawarte w umowach stanowią jednak informację publiczną, „ponieważ dotyczą wydatkowania środków publicznych, a także organizacji Trybunału Konstytucyjnego”.