Resort rozwoju uciął głowę RODO. Nowe przepisy ze słabszą ochroną konsumentów niż teraz

autor: Sławomir Wikariak17.01.2018, 07:18; Aktualizacja: 22.02.2018, 15:13
nauka, praca, szkolenie, komputer

Resort rozwoju argumentuje, że celem zmian jest odciążenie mniejszych firm. Taryfa ulgowa dotyczyć ma tylko przedsiębiorstw, które zatrudniają mniej niż 250 osób, które nie przetwarzają danych wrażliwych i nie przekazują danych podmiotom trzecimźródło: ShutterStock

Zdecydowana większość polskich firm nie będzie musiała informować klientów o tym, na jakich zasadach przetwarzają ich dane osobowe. Ministerstwo Cyfryzacji, które pracuje nad projektem nowej ustawy o ochronie danych osobowych, postanowiło uwzględnić propozycje resortu rozwoju i zwolnić mikro-, małych i średnich przedsiębiorców z niektórych obowiązków

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (35)

  • 007KAL(2018-01-17 10:57) Zgłoś naruszenie 223

    UE ma tendencję do pisania przepisów, które nie są jednoznaczne. Jak się człowiek nazywa i chce fakturę, to musi podać danae, których wymaga obowiązujące prawo - bo inaczej nie można jej wystawić wystawić. Jak wykonam backupy danych z systemu informatycznego (aby mieć te dane do kontroli), to następnie nie będę selektywnie ich usuwał z backupów, bo minął ustawowy okres. One tam będą do końca świata.

    Odpowiedz
  • mmm(2018-01-17 11:44) Zgłoś naruszenie 3914

    Brawo, wreszcie ktoś pomyślał o tym, że mała firma to nie koncern i ma ma kasy i możliwości aby utrzymywać takie standardy jak banki.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Junak(2018-01-17 11:52) Zgłoś naruszenie 668

    Z perspektywy radcy prawnego z 14 letnim doświadczeniem zawodowym oceniam, że nie ma bardziej idiotycznego, niedorzecznego i chybionego aktu prawnego niż ustawa o ochronie danych osobowych. Przepisy te zostały skonstruowane tak, że w zasadzie każdy z nas narusza je wielokrotnie każdego dnia, nawet nie będąc tego świadomym. Z kolei urzędy, podmioty gospodarcze i inne instytucje produkują kilogramy papieru - upoważnień, instrukcji, regulaminów, uzyskują zgody i rejestrują zbiory danych, czego wymaga ustawa, a co w ogóle nie gwarantuje należytego zabezpieczenia danych osobowych przed niedozwolonym przetwarzaniem. Przede wszystkim jednak ilość obowiązków i stopień dolegliwości obowiązujących przepisów dla podmiotów je stosujących jest zupełnie nieadekwatny do wartości dobra chronionego. Ogólnie młyn na wodę dla przeciwników UE, bo przecież to Unia narzuca nam standardy w tym zakresie.

    Pokaż odpowiedzi (6)Odpowiedz
  • Break(2018-01-17 12:16) Zgłoś naruszenie 94

    Ruch w dobra strone, aczkolwiek rzeczywiście ilość 250 pracowników wydaje sie bardzo wysoka, można ograniczyc do np. 100.

    Odpowiedz
  • Maciej(2018-01-17 12:19) Zgłoś naruszenie 93

    Co z tego, że 99,8% to przedsiębiorstwa zatrudniające poniżej 250 pracowników skoro znakomita większość z nich zatrudnia pracowników i tym samym przetwarza dane wrażliwe (szczególnej kategorii) i udostępnia lub powierza dane osobowe chociażby Poczcie Polskiej, firmom kurierskim albo instytucjom publicznym (ZUS, US itp.). Kolejny martwy przepis - nie ma się czym podniecać.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Andrzej(2018-01-17 13:42) Zgłoś naruszenie 1718

    Uderz w stół .... Cała masa pasożytów żyjących z wypłukiwania złota z powietrza odezwała się bo im się ustawa nie podoba. To oczywiste, bo uczciwie pracować też można ale jakby trudniej. Dajcie ludziom normalnie żyć, pracować, konkurować zamiast stwarzać byty prawne które nie mają niemal żadnego oparcia w rzeczywistości.

    Odpowiedz
  • Andrzej(2018-01-17 13:52) Zgłoś naruszenie 83

    Ogólnie niedobrze. Dobrze, że mała 8-osobowa forma nie będzie podlegała tym samym przepisom co firma 800-osobowa, bo to był absurd. Ale znowu wylewa się dziecko z kąpielą - zakres zwolnień jest tak szeroki, że firmy natychmiast skorzystają z ego, z co grosza - staną się świetnym źródłem informacji dla tych dużych. Bezkarnie i w świetle prawa.

    Odpowiedz
  • MieszkaniecKoloniiEuropejskiej(2018-01-17 19:19) Zgłoś naruszenie 320

    Szanowni dyskutanci, a także autorzy wszystkich mądrych komentarzy prawnych za 480EUR + VAT/h. Proszę o krótki komentarz. Kto z Państwa czytał warunki licencyjne użytkowania systemu operacyjnego Waszych: 1. Smartfonów 2. Tabletów 3. Laptopów. Następnie proszę o informację dlaczego polski przedsiębiorca ma być kolejny raz gorzej traktowany we własnym kraju od twórców technologii specjalizujących się w głęboko zaawansowanym szpiegostwie, używających WSZELKICH możliwych, dostępnych technologii do zbierania danych, o jakim większości z Was się nawet nie śniło?

    Odpowiedz
  • j.(2018-01-17 23:09) Zgłoś naruszenie 302

    A co ma zrobić, żeby działać zgodnie z prawem, mikroprzedsiębiorca, który np. naprawia lodówki u klientów w domu, a więc musi gdzieś sobie zapisywać adresy tych klientów, a tym samym "przetwarza dane osobowe" i jest ich administratorem ze wszystkimi tego skutkami?... Czy powinien opracować sobie tzw. politykę bezpieczeństwa, a jeśli te adresy ma zapisane np. na laptopie również instrukcję zarządzania systemem informatycznym?... A może jeszcze rejestrować ten "zbiór danych osobowych" w GIODO? A może powinien sobie zatrudnić ABI-ego? Czy to nie jest chore? Obawiam się, ze gdyby jakiś naprawiacz lodówek miał zamiar to zrobić, to raczej zamknąłby firmę! Po jaką cholerę ciągle się bawimy w jakąś ciuciubabkę? Czy my nie przesadzamy z tą ochroną danych, jeśli ktoś „przetwarza” jedynie imiona, nazwiska i adresy? Co innego PESEL, albo tzw. dane wrażliwe, ale adres? Bardzo wielu przedsiębiorców po prostu musi znać adresy, choćby swoich klientów i obarczanie ich całą nauką o ochronie danych osobowych wydaje się być grubą przesadą. Co ciekawe, jeśli taki przedsiębiorca zna adres swojego znajomego, z którym się umawia na piwo, to nie musi tu stosować przepisów o ochronie danych, ale jeśli ten jego znajomy zostanie jego klientem, to już tak, pomimo, że z punktu widzenia interesów tego znajomego, jeśli jest zainteresowany ochroną swoich danych, to wszystko jedno. A w ogóle uważam, że jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć, gdzie ja mieszkam, zwłaszcza jeśli miałby wobec mnie złe zamiary, to dowiedziałby się tego w dziecinnie łatwy sposób i to na kilka sposobów pomimo, że mój bank, mój pracodawca i inne podmiotu "przetwarzające" moje dane osobowe stosuję wszystkie obostrzenia w tym zakresie, bo to tak jakby budować drzwi do lasu. Ale... żyjemy niestety w chorej rzeczywistości i jeśli ktoś chce prowadzić swoją firmę, to się musi mierzyć z takimi absurdalnymi przepisami i – obawiam się – najczęściej je jakoś omijać, bo inaczej nie miałby kiedy zarabiać pieniędzy...

    Odpowiedz
  • Wój(2018-01-17 23:31) Zgłoś naruszenie 13

    Według nowych przepisów wszyscy pracownicy banków zostaną zobowiązani do oddania swoich danych biometrycznych. Może wkrótce każdy pracodawca dostanie takie uprawnienia i będzie całkowita kontrola nad każdym pracownikiem.

    Odpowiedz
  • ja(2018-01-18 06:57) Zgłoś naruszenie 411

    Znowu otwiera się POle do donosów do różnej maści lewackich organizacji na świecie, co? Wynocha z naszego pięknego kraju jak wam się tak tu nie podoba.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • GE(2018-01-18 07:59) Zgłoś naruszenie 251

    RODO stało się dla środowiska prawniczego górą złota i jego lobbyści nie pozwolą, żeby ktokolwiek znalazł się poza rygorami tej ustawy. Prawo wylobbowane do uzyskania przewagi dużych firm nad małymi w walce konkurencyjnej. Rząd powinien brać pod uwagę, kto płaci podatki, a kto wykorzystuje każdą lukę i tak konstruować system, aby płacący na budżet państwa, a nie cwaniacy uzyskali przewagi. Dobry kierunek z luzowaniem zobowiązań dla MSP.

    Odpowiedz
  • Polak(2018-01-18 11:02) Zgłoś naruszenie 101

    Ochrona danych osobowych w obecnym i planowanym wydaniu to taki sam bajzel jak dostęp do informacji publicznej. Jedno i drugie to w dużej mierze martwe przepisy, prowadzące jednocześnie do wielkich kosztów po stronie podmiotów - w pierwszym przypadku wszystkich, w drugim publicznych. Lepiej gdyby te środki były wydawane przez przedsiębiorców i urzedy na powazniejsze cele. A ochronie powinny podlegać tylko wrażliwe dane osobowe, np. o przebiegu choroby. KROPKA Aha, co do uporczywego spamu lub nachalnego marketingu, to są na to odrębne przepisy. Np. art. 190 a k.k.

    Odpowiedz
  • Mirek(2018-01-18 11:35) Zgłoś naruszenie 44

    Czyli każde call center, które dzisiaj wykonuje niechciane telefony marketingowe na "wylosowane" numery telefonów zatrudni poniżej 250 pracowników i hulaj dusza piekła nie ma.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • xxx(2018-01-18 17:03) Zgłoś naruszenie 142

    Wystarczyłoby poprawić prawo i zablokować branie lewych kredytow na kradzione dane, ale jak widać PiS dużo krzyczy a nic w tej sprawie nie robi.

    Odpowiedz
  • off(2018-01-18 22:32) Zgłoś naruszenie 260

    Obawiam się, że w tej całej "ochronie danych osobowych" wcale nie chodzi o... ochronę danych osobowych! Idiotyczne przepisy, które tylko tworzą zbędną biurokrację, a jeśli ktoś ma wykraść dane, to to zrobi, nawet jeśli przedsiębiorca będzie miał 100-stopnicową politykę bezpieczeństwa wydrukowaną na czerpanym papierze, wystawi stosowne upoważnienia do przetwarzania tychże danych, zarejestruje zbiory w GIODO, opracuje system zarządzania wszelkimi systemami łącznie z polityką zmiany haseł, antywirusów i logowań z dokładnością do jednego bajta, poinformuje o tym wszystkim pracowników i... wykona jeszcze mnóstwo solidnej i (jak mówią wojskowi) nikomu niepotrzebnej roboty! Mnóstwo rzeczy na tym świecie robi się dla pozorów, po to, żeby ktoś zaistniał, żeby ktoś na tym zarobił, albo jeszcze z innych powodów, ale raczej nie z tych, które są głośno deklarowanie.

    Odpowiedz
  • g(2018-01-19 09:40) Zgłoś naruszenie 160

    Ochrona danych osobowych jest to po prostu rodzaj biznesu, bo można na tym sporo zarobić, a nam się wmawia, ze to takie dobrodziejstwo, bo ktoś chroni nasze dane. To trochę podobnie, jak suplementy diety: ci, którzy kręcą takimi biznesami mówią nam, że to dla naszego dobra, że powinniśmy chronić swoje zdrowie, bo ono jest bezcenne i kupować jakieś piguły. A może tak należy podejść do problemu z innej strony, tzn,. utrudnić nielegalne wykorzystywanie tych danych? NP. uniemożliwić zaciąganie kredytów przez internet. Chcesz kredyt? Niestety musisz się pofatygować do banku, pokazać dowód, albo inny dokument, pokazać siebie, coś własnoręcznie podpisać, w razie wątpliwości co do tożsamości osoby bank ma prawo podjąć dodatkowe środki ostrożności. Wtedy nawet posiadacz cudzych danych łącznie z numerem dowodu i PESEL-em nie mógłby tak łatwo zrobić z tego niecnego pożytku.

    Odpowiedz
  • margol(2018-01-22 12:40) Zgłoś naruszenie 40

    Przecież prawie każdy, nawet mały sklep internetowy, oddaje dane które zbiera podmiotom trzecim. Na przykład firmie hostingowej czy firmie wysyłającej maile np. Freshmail. Czyli każdy kto wysyła newsletter nie jest wyłączony. Więc po co te dyrdymały i udawanie że sie robi małym przedsiębiorcom dobrze, jeśli to nie prawda.

    Odpowiedz
  • przedsiębiorca(2018-01-25 12:02) Zgłoś naruszenie 80

    To jest kolejny podatek. Mam zatrudnionych 3 pracowników. Oferty różnych firm które "zaopiekują się RODO" wynoszą od 800 do 3000 rocznie. Kancelarie adwokackie zacierają ręce, przedsiębiorcy przerzucą ten koszt na klientów.

    Odpowiedz
  • ag(2018-02-09 10:11) Zgłoś naruszenie 25

    Witam Część wpisów swiadczy o tym, że wypowiadający się nie czytali dokumentów. Proponuję najpierw przeczytać, zastanowić się, o co chodzi, a potem dopiero krytykować wszystko w czambuł. Najwyższa pora, żeby wreszcie wprowadzić prawo w bezprawie u nas obowiązujące. To co ja mam do zarzucenia, to to, że nasz rząd / parlament, zamiast tworzyc skomplikowane przepisy dodatkowe, nie wprowadził zwykle konkretnych wytycznych. Np dla małych firm: 1. OBOWIĄZEK używania legalnego oprogramowania antywirusowego - jak jest , wiemy 2. minimalny podstawowy pakiet dokumentacji z wolnymi polami do uzupełnienia konkretów - to daje się zrobić prosto i szybko, a rozwiałoby całkowicie wątpliwości 3. bezwzględny nakaz nadzoru poprzez darmowych urzędników państwowych, którzy minimum raz w roku MUSZĄ skontrolować na miejscu firmę; złamanie prawa udowodnione przez urzednika kończące się równo u wszystkich karami finansowymi oraz natychmiastowym decyzjami o zamknięciu - jak wygląda to teraz, wiemy; dodatkowo zakończenie działania biznesu przed kontrolą nie wstrzymywałoby kontroli 4. natychmiastowe sankcje personalne dla właścicieli i personelu łamiącego prawo - uczciwy pracodawca i pracownik mają wiedziać, że opłaca się być uczciwym Mógłbym jeszcze parę rzeczy dopisać. Natomiast państwo wreszcie powinno skończyć z tym bezwładem, nieróbstwem urzędników i tworzeniem prawa pod oligarchów biznesu i prawników. Brak prostego jasnego prawa i egzekwowania go po prostu powoduje, że wymyślane są jakieś super przepisy, które nie mają odniesienia do rzeczywistości i których nie bedziemy realizować, bo Polak ma anarchię we krwi i będzie próbować coś ugrać na zasadzie, co mi zrobisz, jak mnie złapiesz. Pozdrawiam

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane