Rzecznicy praw obywatelskich oraz praw dziecka chcą, aby wojewodowie sprawdzili, dlaczego część samorządów nie umieszcza danych osób niepłacących alimentów na dzieci w biurach informacji gospodarczej (BIG), mimo takiego obowiązku.
Co do zasady gminy, które prowadzą postępowania wobec rodziców uchylających się od alimentacji na podstawie ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 487 ze zm.), są od 1 lipca 2015 r. zobligowane do przesyłania ich danych do każdego podmiotu, który prowadzi ogólnopolską listę dłużników (ich wykaz udostępnia Ministerstwo Rozwoju). Umieszczenie w takim rejestrze stanowi jeden z instrumentów oddziaływania na nierzetelnych rodziców. Okazuje się jednak, że nie wszystkie samorządy stosują się do tego wymogu, na co wskazują ustalenia poczynione przez powołany przez RPO i RPD zespół ekspertów ds. alimentów. Z informacji uzyskanych od biura Infomonitor SA wynika, że 16 proc. samorządów nie wywiązuje się z tego obowiązku.
W ocenie rzeczników taka praktyka organów wykonawczych gmin jest nieprawidłowa. W związku z tym zwrócili się oni do wszystkich wojewodów, którzy monitorują realizację przez samorządy ustawy o wyjaśnienie przyczyn powodujących, że część z nich nie przekazuje danych o dłużnikach do BIG.
Ponadto rzecznicy po raz kolejny wystąpili do rządu i nowego premiera Mateusza Morawieckiego o zmianę przepisów dotyczących Funduszu Alimentacyjnego (FA). Wskazują, że w dalszym ciągu liczba osób uprawnionych do pobierania świadczeń jest bardzo nieliczna w stosunku do liczby dzieci pozbawionych alimentów od rodzica. Co więcej, nawet ta grupa dzieci, która spełnia warunki do uzyskiwania pomocy z FA, systematycznie maleje. RPO i RPD podkreślają, że w 2013 r. gminy wypłacały przeciętnie 339,4 tys. świadczeń z funduszu, podczas gdy w 2016 r. było ich 307 tys. (w pierwszym półroczu ubiegłego roku ich liczba zmniejszyła się do 292,5 tys.).
Reklama
Głównym powodem takiej sytuacji jest zamrożone od wielu lat kryterium dochodowe, od którego zależy uzyskanie świadczeń z FA. Próg ten wynosi 725 zł na jedną osobę w rodzinie. Jednocześnie rzecznicy przypominają, że przepisy ustawy pozwalają, aby rząd w drodze rozporządzenia – kierując się wysokością wyegzekwowanych świadczeń alimentacyjnych – podwyższył kryterium uprawniające do pomocy. Jednak od momentu wejścia w życie ustawy, czyli od 1 października 2008 r., nie skorzystano z tej możliwości. Tym samym, zdaniem rzeczników, to uprawnienie stało się fikcją. Postulują przy tym, aby ustalanie wysokości progu dochodowego odbywało się z uwzględnieniem wzrostu minimalnego wynagrodzenia, kosztów utrzymania czy spadku wartości pieniądza.