Niepokoją propozycje Komendy Głównej Policji, by samo niezastosowanie się do polecenia policjanta stanowiło wykroczenie, a znieważenie policjanta w związku z pełnieniem obowiązków służbowych było surowiej karanym przestępstwem nawet wtedy, gdy miało miejsce po służbie - mówi dr Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor bloga „Dogmaty Karnisty”.
Nie ma wątpliwości, że dojrzała demokracja musi chronić swoich funkcjonariuszy. Inicjatywa KGP pojawia się jednak w radykalnie odmiennych warunkach: od 2015 r. niszczone są instytucje demokratycznego państwa, a wpływ na prawo karne daje politykom wielką władzę. Policja łatwo może przekształcić się w ślepe narzędzie do egzekwowania systemu niekonstytucyjnych zakazów. W tym kontekście troska policjantów o samych siebie nie wróży nic dobrego.
Reklama
Państwo policyjne nie toleruje nieposłuszeństwa, to zaś trzeba wymusić systemem nakazów i sankcji. W kodeksie karnym już funkcjonuje przepis przewidujący 5-letnie więzienie za niepodporządkowanie się poleceniu kontrolera ruchu drogowego (art. 178b k.k.). Nie ma znaczenia waga popełnionego przez kierowcę czynu czy cel kontroli drogowej. Nieposłuszeństwo władzy waży więcej niż prowadzenie samochodu przez pijanego pirata drogowego (maks. 2 lata więzienia), wykonanie nielegalnej aborcji (maks. 3 lata) czy narażenie innych osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia (maks. 3 lata). Struktura sankcji odzwierciedla system wartości ustawodawcy: wysoko cenione jest posłuszeństwo, dobra prawne indywidualnego obywatela znają swoje miejsce w szeregu.
Systemowi represji towarzyszą metody skutecznej samoobrony. Gdy w 2017 r. sądy uniewinniały mężczyzn wdzierających się w akcie protestu na teren Sejmu, kompleks budynków sejmowych otaczał symboliczny murek, który z łatwością dało się ominąć. W międzyczasie Sejm został więc ogrodzony policyjnymi barierami. Kompleks budynków przy Wiejskiej to także domy poselskie, a w nich lokale mieszkalne posłów – mamy więc do czynienia z ogrodzonym terenem przylegającym bezpośrednio do lokalu. Terenu takiego wolno bezkarnie bronić, nie respektując granic obrony koniecznej, co gwarantuje uchwalony niedawno art. 25 par. 2a k.k. Przepis reklamowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości jako zwiększenie praw obywateli może więc przydać się do ochrony zabarykadowanego Sejmu. Dopuszczalne będzie użycie sił i środków nieproporcjonalnych do istniejącego zagrożenia, by zdecydowanie spacyfikować uczestników demonstracji przeskakujących przez ogrodzenie. Na nic się zdadzą polityczne obietnice formalistycznego przestrzegania przepisów przez policję – zbyt często w ostatnich latach łamany był konstytucyjny wymóg działania władzy na podstawie i w granicach prawa.
Nie samej władzy potrzeba instytucjom państwa, lecz także wiedzy i wartości. Wiedzy, by respektować standardy państwa prawa. Wartości, by nie stać się ślepym bagnetem w rękach polityków, lecz być funkcjonariuszem świadomym indywidualnej odpowiedzialności za podejmowane decyzje.