Zgodnie z unijnymi regulacjami (w tym przede wszystkim RODO) dane osobowe nie mogą być przetwarzane dłużej, niż to wynika z celu takiego działania. Okres ten powinien zostać ograniczony do niezbędnego minimum, a administrator danych zobowiązany jest już w momencie ich pozyskiwania poinformować osobę, której dane dotyczą, o jego długości lub o sposobie jego wyliczenia (jeśli niemożliwe jest wskazanie konkretnej daty, np. w przypadku trwającego procesu rekrutacyjnego).
Reklama
Ta zasada czasowości, zapisana w art. 5 ust. 1 lit. e RODO, jest jedną z podstawowych, wynikających z rozporządzenia. Jej treść, cel i zakres prawnej interpretacji nie budzą większych wątpliwości. Mogą się one jednak pojawić w związku z będącym obecnie na etapie konsultacji publicznych projektem ustawy nowelizującej kodeks cywilny, kodeks postępowania cywilnego oraz ustawę o prawach konsumenta.
Projekt ten, oprócz skrócenia terminów przedawnienia z 10 do 6 lat (co oczywiście również będzie miało wpływ na podejmowane przez instytucje finansowe decyzje w sprawie okresu przetwarzania danych klientów), wprowadza w ustawie o prawach konsumentach zapis dający sądowi powszechnemu uprawnienie do nieuwzględnienia przewidzianego przepisami prawa okresu przedawnienia. Oznacza to, że administrator danych osobowych (ADO) może mieć trudności ze wskazaniem terminu zakończenia przetwarzania danych lub sposobu jego wyliczenia. Może bowiem dojść do sytuacji, w której pomimo upływu nawet 20 lat i teoretycznej konieczności uznania danego roszczenia za przedawnione, decyzją sądu stanie się inaczej. Pomijając trudności ADO w kwestii podjęcia decyzji o zaprzestaniu przetwarzania danych osób fizycznych, wydaje się, że zapisy projektu ustawy pozostają w sprzeczności z określoną przez RODO zasadą czasowości.
Na szczególną uwagę zasługuje projektowana zmiana dodająca w ustawie o prawach konsumentach art. 43b, który stanowi, że w wyjątkowych przypadkach sąd może nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia, jeśli wymagają tego względy słuszności. Oznacza to, że decyzja o uznaniu bądź nieuznaniu upływu terminu przedawnienia została pozostawiona dyskrecjonalnej władzy sędziego, kierującego się własną oceną. W związku z powyższym pojawia się pytanie o wzajemną relację przepisów unijnego rozporządzenia i projektowanego art. 43b.
Warto również zaznaczyć, że preambuła RODO zawiera istotne w tym kontekście postanowienie wskazujące, iż ADO nie powinien zatrzymywać danych osobowych wyłącznie w celu reagowania na ewentualne żądania od podmiotu danych. Jakiego rodzaju środki przysługują zatem administratorowi do obrony wobec roszczeń skierowanych przez klientów w kontekście zasady czasowości w powiązaniu z zakazem przetwarzania danych wyłącznie w celu zabezpieczenia potencjalnych roszczeń osób trzecich oraz w związku z możliwością arbitralnego uznawania bądź odrzucania przez sąd upływu terminu przedawnienia? Nie jest to jasne.
Z powyższego wynika, iż zapisy projektowanej nowelizacji mogą pozostać w sprzeczności z założeniami i celami RODO. Pożądane zaś jest, aby zasada czasowości wyrażona zarówno w preambule, jak i w art. 5 ust. 1 lit. e tego aktu, była możliwa do zastosowania na gruncie polskiego prawa.