Projekt Dudy o Sądzie najwyższym pełen min i niedoróbek, czyli diabeł tkwi w szczegółach

28.09.2017, 07:37; Aktualizacja: 28.09.2017, 08:09
Na pierwszy rzut oka pomysł prezydenta na reformę Sądu Najwyższego sprawia wrażenie bardziej proobywatelskiego niż zawetowana przez niego w lipcu koncepcja PiS

Na pierwszy rzut oka pomysł prezydenta na reformę Sądu Najwyższego sprawia wrażenie bardziej proobywatelskiego niż zawetowana przez niego w lipcu koncepcja PiSźródło: PAP
autor zdjęcia: Paweł Supernak

Prezydencka ustawa o Sądzie Najwyższym położy kres rozproszonej kontroli konstytucyjności ustaw przez SN. I powierzy rozstrzyganie wątpliwości co do ważności wyborów sędziom zasiadającym w izbie, która zostanie zbudowana od podstaw.

Na pierwszy rzut oka pomysł prezydenta na reformę Sądu Najwyższego sprawia wrażenie bardziej proobywatelskiego niż zawetowana przez niego w lipcu koncepcja PiS. Teoretycznie projekt Andrzeja Dudy łagodniej obchodzi się także z aktualną kadrą sędziowską SN i nie demoluje jego wewnętrznej struktury tak, jak przewidywały to przepisy uchwalone przez posłów. Sama instytucja – w myśl prezydenckich propozycji – nie traci zaś żadnej części swojej dotychczasowej autonomii i niezależności od wpływów politycznych. A przede wszystkim nie zostaje poddana szczelnej kontroli ministra sprawiedliwości, jak chcieli tego autorzy pierwotnego projektu, powstałego w resortowych kręgach. Po bardziej wnikliwej lekturze rozwiązań przedstawionych przez Andrzeja Dudę te pierwsze wrażenia w dużej mierze ulegają zatarciu. Nie dość, że prezydent chce wzmocnić Trybunał Konstytucyjny kosztem SN (odbierając temu ostatniemu możliwość bezpośredniego sięgania po konstytucję), to jeszcze prospołeczne rozwiązania zawarte w tym projekcie okazują się pełne luk. I w rezultacie zamiast niwelować sądowe niesprawiedliwości, propozycje prezydenta Dudy mogą je tylko pogłębić. Co więcej, pomysł głowy państwa na wymianę personalną w SN jest wprawdzie nieco bardziej subtelny niż błyskawiczny odsiew kadr, jaki planowało ministerstwo, ale efekt będzie niemal ten sam: prócz usunięcia prof. Małgorzaty Gersdorf z funkcji I prezesa na emeryturę może odejść ok. 38 proc. sędziów.

Oskarżony bez obrońcy

Skazany lub oskarżony podczas rozpoznawania sprawy przez Sąd Najwyższy wskutek skargi nadzwyczajnej nie będzie mógł ani korzystać z obrońcy, ani ze swoich gwarancji procesowych. Taki będzie efekt jednego z przepisów prezydenckiej ustawy. Stanowi on, że w przypadkach nieuregulowanych ustawą o SN do postępowania w sprawie skargi nadzwyczajnej stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania cywilnego.

Rzecz w tym, że postępowania ze skarg nadzwyczajnych będą mogły być prowadzone również w sprawach karnych. Co to oznacza? Wyobraźmy sobie osobę oskarżoną o zabójstwo. Zostaje ona uniewinniona przez sąd okręgowy, a następnie decyzję tę podtrzymuje sąd apelacyjny. Rodzina ofiary decyduje się jednak wnieść skargę nadzwyczajną. Popiera ją minister sprawiedliwości – prokurator generalny. Naprzeciwko oskarżonego staje prokurator. Dziś w toku każdego postępowania karnego oskarżonemu przysługuje obrońca. Ma też pewne gwarancje procesowe, jak choćby prawa do odmowy składania wyjaśnień. Teoretycznie nie może skłamać w ramach swych wyjaśnień, ale nie ponosi odpowiedzialności karnej za okłamywanie sądu. Zgodnie z prezydenckim projektem zostanie tych praw jednak pozbawiony. Regulacje te znajdują się bowiem w kodeksie postępowania karnego, a nie cywilnego.

– To kuriozalny błąd, który musi zostać poprawiony na etapie prac parlamentarnych – przyznaje w rozmowie z DGP jeden z posłów PiS, prawnik.


Pozostało 71% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • logik(2017-09-28 08:52) Zgłoś naruszenie 98

    sądy STALINOWSKIE w Polsze należy jak najszybciej rozpędzić i utworzyć nowe z nowych ludzi. Obecnych tzw. sędziów potraktować co najmniej jak UBeków, bo to jeszcze gorsza zaraza (to byli "nadzorcy"wspólnie z prokuraturą). Dla "zasłużonych sędziów" zastosować program CELA+

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • i(2017-09-28 11:47) Zgłoś naruszenie 61

    tak ,tak ,bla bla ,mafia mafię kryje a prokurator na wszystkich sprawach ,kłamie ,i liczy na awans ,do uslug sądow

    Odpowiedz
  • kutach(2017-09-28 14:48) Zgłoś naruszenie 12

    i ty kurfa kmiotku chcesz je niby reformować na swoja modłę? pokaz mi jak jest teraz i jak bedzie po wprowadzeniu tej niby reformy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane