Sąd może bez konieczności wydawania przez Trybunał Konstytucyjny wyroku dokonać takiej wykładni przepisów, która pozwoli uznać, że w szczególnych okolicznościach możliwe jest, aby rodzicem zastępczym została osoba niespełniająca wszystkich ustawowych kryteriów.
Reklama
Tak wynika ze stanowiska przedstawionego przez prokuratora generalnego (PG) do pytania prawnego skierowanego przez Sąd Rejonowy w Koninie (sygn. akt P 13/17). Zajmował się on sprawą o ustanowienie spokrewnionej rodziny zastępczej przez babcię, która na podstawie postanowienia o zabezpieczeniu zajmuje się swoim wnukiem. Problem w tym, że w przeszłości była pozbawiona praw rodzicielskich oraz dwukrotnie karana. Tym samym nie spełnia jednego z określonych przez art. 42 ustawy z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 697 ze zm.) warunków stawianych kandydatowi na rodzica zastępczego, a mianowicie niepozbawienia – obecnie lub w przeszłości – władzy rodzicielskiej (to samo dotyczy jej zawieszenia lub ograniczenia). Natomiast teraz babcia daje rękojmię należytego wykonywania opieki nad dzieckiem, a jednocześnie nie ma innych krewnych, którzy mogliby zostać spokrewnioną rodziną zastępczą dla małoletniego. To zaś oznacza, że będzie musiał trafić on do obcych opiekunów lub placówki opiekuńczo-wychowawczej.
W związku z tym sąd postanowił zwrócić się z pytaniem do TK o zbadanie, czy brak w ustawie o pieczy regulacji, która przewidywałaby wyjątkowo uzasadnioną możliwość powierzenia pełnienia funkcji rodziny zastępczej komuś, kto nie spełnia wszystkich przesłanek zawartych w art. 42, jest zgodne z konstytucją, w tym m.in. zasadą równości wobec prawa. W ocenie pytającego sądu osoby pozbawione władzy rodzicielskiej nie powinny być na zawsze dyskwalifikowane, skoro nawet skazani wyrokiem karnym mają szansę rehabilitacji poprzez instytucję zatarcia skazania.
Jednak PG w piśmie podpisanym przez swojego zastępcę Roberta Hernanda dowodzi, że w tej sprawie postępowanie przed TK należy umorzyć. Swoje stanowisko uzasadnia utrwaloną linią orzeczniczą trybunału dotyczącą pytań prawnych.
Sprowadza się ona do tego, że jeżeli możliwa jest do zastosowania prokonstytucyjna wykładnia kwestionowanego przepisu – w tym przypadku art. 42 ustawy o pieczy – to sąd powinien jej dokonać, a nie występować do TK. Prokurator generalny dowodzi, że tak jest właśnie w przedmiotowej sprawie. Wskazuje przy tym na wyrok Sądu Najwyższego z 24 listopada 2016 r. (sygn. akt II CA I/16), który przedstawił prokonstytucyjną wykładnię art. 42, stwierdzając, że w orzeczeniu o powierzeniu sprawowania pieczy nad małoletnim sąd uwzględnia przede wszystkim dobro i interesy dziecka.
To zaś w szczególnych okolicznościach może przemawiać za odstąpieniem od spełniania przez kandydata wszystkich wymagań zawartych w kwestionowanym przepisie. Wprawdzie jest to dotąd jedyne orzeczenie odnoszące się do tej kwestii, ale zdaniem PG nic nie stało na przeszkodzie, aby wskazana w nim wykładnia została zastosowana przez koniński sąd w zawisłej przed nim sprawie.