Prawo restrukturyzacyjne przebojem wdarło się do wielu kancelarii prawnych. Obowiązująca od początku 2016 roku ustawa interesuje bowiem coraz większe rzesze przedsiębiorców. A skoro tak, to interesuje też prawników, którzy widząc przedsiębiorcę, czują już zapach pieniędzy.
Jest jednak z prawem restrukturyzacyjnym pewien kłopot. To ustawa długa (456 artykułów zamieszczonych na 147 stronach), miejscami skomplikowana. Tak więc na umiejętności jej stosowania można zarobić, ale nie jest to wcale proste zadanie.
Komentarz do ustawy pod redakcją prof. Anny Hrycaj i dr. Patryka Filipiaka może wielu prawnikom ułatwić życie. Dostajemy do ręki prawdziwą (ponadtysiącstronicową) kobyłę, ale napisaną lekko i przystępnie. Nie ma też powodów do obaw w warstwie merytorycznej. Wystarczy wspomnieć, że zarówno prof. Hrycaj i dr Filipiak, jak i inni autorzy, brali na prośbę Ministerstwa Sprawiedliwości udział w przygotowywaniu przepisów tej ustawy.