Repatrianci objęci są opieką zarówno ze strony państwa, jak i samorządu. Ogólnie zamieszka u nas siedem rodzin z Uzbekistanu i Kazachstanu. Łącznie będzie to 18 osób - mówi Krzysztof Chojniak, prezydent Piotrkowa Trybunalskiego.
Reklama
Już wkrótce Piotrków przyjmie siedem polskich rodzin z Uzbekistanu i Kazachstanu. Na wszystkich repatriantów czekają wyremontowane mieszkania, będą oni korzystać nie tylko z pomocy samorządu, ale państwa. Budżet państwa wypłaci im dwie średnie krajowe na start, a także poniesie koszty przyjazdu. Z kolei miasto zobowiązało się opłacać czynsz oraz pokrywać do końca roku koszty mediów.
Krzysztof Chojniak prezydent Piotrkowa Trybunalskiego / Dziennik Gazeta Prawna
Siedem rodzin repatriantów ma zamieszkać w Piotrkowie Trubunalskim. Dlaczego zdecydowali się państwo zaproponować im osiedlenie w swoim mieście?

Reklama
Na początku ubiegłego roku uczestniczyliśmy w spotkaniu zorganizowanym przez wojewodę łódzkiego Zbigniewa Raua. Ten zachęcał nas do przystąpienia do programu finansowanego z budżetu państwa, dotyczącego przyjmowania repatriantów. Stwierdziłem, że to dobry pomysł i zdecydowałem o wejściu w program. Wytypowaliśmy siedem lokali, które można było przekazać do remontu z przeznaczeniem na mieszkania dla repatriantów. Następnie przygotowaliśmy projekt odpowiedniej uchwały i w czerwcu 2016 r. radni wyrazili zgodę na przyjęcie tych rodzin.
A co sądzą o tym mieszkańcy?
To są repatrianci, Polacy z azjatyckiej części byłego Związku Radzieckiego, a nie imigranci. Jesteśmy winni pomoc naszym rodakom ze Wschodu, którzy wyjechali z kraju nie dlatego, że chcieli czy też wyruszyli w poszukiwaniu pracy. Zostali oni zmuszeni do wyjazdu bądź siłą wywożono ich na wschód, w głąb Związku Radzieckiego.
Jak wygląda procedura sprowadzania ich do Piotrkowa Trybunalskiego? Jak to się dzieje, że konkretne rodziny mają się tu osiedlić?
Występując do ministra spraw wewnętrznych, wypełnialiśmy ankietę, w której wskazaliśmy preferowane zawody, jakimi powinni się legitymować repatrianci. W MSW funkcjonuje system „Rodak”, który zawiera dane dotyczące rodzin oraz potrzeb poszczególnych gmin chcących przyjąć repatriantów. Te dane są ze sobą kojarzone i tak typowane rodziny trafiają do konkretnych miast. Następnie wystąpiliśmy do urzędu wojewódzkiego z wnioskiem o przeznaczenie środków z budżetu państwa na remont mieszkań. Otrzymaliśmy blisko 1 mln zł dotacji.
Czy pierwsze rodziny dostały już dom?
Tak. Na początku maja przyjechała do Piotrkowa pierwsza rodzina. Małżeństwo z Taszkientu w Uzbekistanie. Ogólnie zamieszka u nas siedem rodzin z Uzbekistanu i Kazachstanu. Łącznie będzie to 18 osób. W wakacje, najprawdopodobniej w sierpniu, przyjedzie kolejnych pięć rodzin.
Co samorząd im przygotował na miejscu, jeśli chodzi o zakwaterowanie i pracę, zaplecze dla dzieci i ich naukę? Może jakiś zasiłek?
Repatrianci objęci są pomocą zarówno ze strony państwa, jak i samorządu. Z budżetu pokryte będą koszty transportu oraz wypłacone dwie średnie krajowe na start. Natomiast my jako samorząd pokryjemy koszty mediów do końca roku, w tym również czynsz za mieszkanie komunalne. Poza tym obejmiemy ich stałą opieką Urzędu Miasta oraz Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Przyjęci będą otrzymywać wsparcie w każdej potrzebnej sprawie, również i pomoc finansową. A pracownicy UM i MOPR pomagać będą w zaklimatyzowaniu się w nowym środowisku. W miarę potrzeb zainteresowanych kojarzymy ich z parafiami, na terenie których zamieszkują, organizacjami i stowarzyszeniami, radami osiedli etc. Repatrianci będą objęci również miesięcznym szkoleniem z języka polskiego.
Ile zakwaterowanie kosztuje samorząd?
Do końca roku pokryjemy koszty związane z ogrzaniem mieszkań, prąd i gaz. Zapewniliśmy na ten cel 30 tys. zł.