Śledczy muszą bardzo ostrożnie podchodzić do wrażliwych informacji finansowych, zwłaszcza jeśli dotyczą one osoby wykonującej zawód zaufania publicznego – podkreślił trybunał w Strasburgu, orzekając na korzyść niemieckiego adwokata.
Sprawa obrońcy Ulricha Sommera zaczęła się kilka lat temu, gdy prokuratura przy okazji prowadzenia śledztwa dotyczącego grupy przestępczej zainteresowała się transakcjami na jego rachunku bankowym. Mężczyzna był adwokatem jednego z członków gangu i reprezentował go już w innym procesie karnym zakończonym wyrokiem skazującym.
Wynagrodzenie za prowadzenie sprawy (1,5 tys. euro) przelała na konto prawnika narzeczona przestępcy. Po prześwietleniu operacji na rachunkach członków grupy prokuratura nabrała podejrzeń, że pieniądze kobiety pochodziły z nielegalnej działalności. Na tej podstawie zwróciła się do banku, w którym konto miał adwokat, i zażądała listy wszystkich transakcji z ostatnich blisko trzech lat, a później także m.in. informacji o innych założonych przez niego rachunkach i osobach mających do nich stosowne pełnomocnictwo, posiadanych środkach finansowych i kartach płatniczych. Równocześnie śledczy poprosili pracowników instytucji, aby nie zdradzili Sommerowi, że zwrócili się o takie dane.
Reklama
Bank udostępnił wszystkie potrzebne informacje, mimo że formalnie prokuratura nie wydała stosownego postanowienia, a jedynie przesłała wniosek, w którym powołała się na przepisy procedury karnej. Po przeanalizowaniu materiałów sporządzono wykaz 53 transakcji adwokata, które uznano za ważne dla prowadzonego śledztwa i włączono do akt sprawy jako dowód. W efekcie dostęp do teczki (w tym nazwiska klientów i stawki wynagrodzenia) uzyskali także obrońcy pozostałych oskarżonych oraz pełnomocnicy pokrzywdzonych.
Mniej więcej po roku, po wielu nieudanych próbach, Sommerowi w końcu udzielono dostępu do tych akt. Właśnie wtedy dowiedział się, że prokuratura zlustrowała jego konto bankowe. W reakcji zażądał zniszczenia wszelkich materiałów na ten temat, podkreślając, że śledczy działali bez podstawy prawnej i na szkodę jego klientów.

Reklama
Prokuratura odmówiła. Kiedy zaczął się proces, obrońca zwrócił się do sądu o zniszczenie dokumentów. Znowu jednak dostał odpowiedź odmowną. Sąd stwierdził, że bank przekazał informacje prokuraturze dobrowolnie, ale postanowił wyłączyć je z akt postępowania w ramach ochrony tajemnicy zawodowej.
Adwokat uznał, że to za mało, ale kolejne próby podważenia rozstrzygnięcia sądu skończyły się na niczym. Ostatecznie wystąpił więc do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ze skargą, w której przekonywał, że niemieckie władze bez uzasadnienia zebrały, przechowywały i udostępniały informacje o jego służbowym koncie bankowym, a w efekcie doprowadziły do ujawnienia informacji objętych tajemnicą adwokacką. Było to równoznaczne z zarzutem naruszenia prawa do poszanowania życia prywatnego (art. 8 konwencji).
Trybunał strasburski przyznał, że zakres danych zdobytych przez prokuraturę był bardzo szeroki i prawdopodobnie wykraczał poza sferę służbową. Zgodził się też z adwokatem, że śledczy uzyskali w ten sposób pełny obraz jego zawodowej aktywności. Zdaniem ETPC tego rodzaju ingerencja była szczególnie dotkliwa z racji tego, że wszystkie wrażliwe materiały przez dość długi czas leżały w aktach postępowania. I konsekwencji tego nie łagodzi fakt, że sąd krajowy w końcu je wyłączył.
Trybunał wyraził też wątpliwość, czy bank działał zupełnie dobrowolnie, skoro prokuratorzy poinformowali jego pracowników, że odmowa udostępnienia danych może pociągnąć za sobą formalne wezwanie na przesłuchanie. Podkreślił też, że nie zastosowano żadnych gwarancji proceduralnych, aby chronić tajemnicę adwokacką. Sądowa ocena legalności inwigilacji stanowi takie skuteczne zabezpieczenia, o ile osoba, którą prześwietla prokuratura, została o tym zawiadomiona. Tymczasem w rozpatrywanej sprawie śledczy nawet po fakcie nie poinformowali adwokata o inspekcji jego konta. Jak stwierdził ETPC, dostęp do informacji bankowych okazał się dla prokuratury zbyt łatwy, a sądowa kontrola – niewystarczająca. Dlatego też uznał, że ingerencja w życie prywatne była nieproporcjonalna i stanowiła naruszenie konwencji. Adwokatowi przyznano 4 tys. euro zadośćuczynienia.
ORZECZNICTWO
Wyrok ETPC z 27 kwietnia 2017 r. w sprawie Sommer przeciwko Niemcom (skarga nr 73607/13).