Popularne sformułowania w sloganach nie są istotne z punktu widzenia procesu decyzyjnego konsumenta. Społeczeństwo przyzwyczaiło się już do z wszechobecnych spotów, a wyboru dokonuje po analizie produktu – wskazał Sąd Okręgowy w Częstochowie.

Postępowanie dotyczyło wniosku o udzielenie zabezpieczenia roszczeń niepieniężnych w związku z twierdzeniem jednej z firm, że druga dopuściła się czynu nieuczciwej konkurencji. Zarzuty dotyczyły sloganu reklamowego, w którym pojawiło się stwierdzenie „najlepsza tabletka na przypalenia”.

Obie spółki istnieją na rynku tabletek i kapsułek do zmywarek. Oferowane przez nie produkty należą do tej samej kategorii cenowej i służą do zaspokajania tych samych potrzeb. Zdaniem wnioskodawczyni działania konkurenta mają bezpośredni wpływa na osiągane przez nią zyski. Tym bardziej, że z uwagi na specyfikę produktów „decyzja kupujących jest bardzo często podejmowana pod wpływem przekazu reklamowego i informacji w nim zawartych, z założeniem, iż są informacje rzetelne, wyczerpujące i prawdziwe. Obraz przekazany w reklamie skierowanej do potencjalnego kupującego musi być spójny i korespondujący z przekazem pisanym i mówionym”. Dlatego określanie produktu mianem „najlepszej tabletki na przypalenia” może wprowadzać w błąd.

Reklama

Spółka powoływała się na wykonane badania. Na ich podstawie problematyczny produkt znajdował się na pierwszym miejscu jedynie w przypadku śladów po creme brulee. Przypalenia z mięsa mielonego okazały się dla niego zbyt uporczywe. Użyty slogan uznano za „typowy przykład manipulowania percepcją kupującego, który zostaje wprowadzony w błąd przez przekazanie mu niepełnej informacji”.

Z uwagi na powyższe wykorzystywanie powyższej nieprawdziwej informacji w spotach reklamowych uznano za działania naruszające przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Reklama

W związku z obawami o utratę zysków wnioskodawczyni domagała się nakazania zaprzestania używania problematycznego sloganu a także zakazania podawania podobnych informacji w reklamie jakiejkolwiek formy.

Sąd rozpatrujący wniosek uznał go za niezasadny i jako taki niezasługujący na uwzględnienie, gdyż uprawniony nie uprawdopodobnił w sposób dostateczny swojego roszczenia względem obowiązanego jak również interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia.

Sąd przypomniał, że zgodnie z artykułem 755 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, gdy przedmiotem zabezpieczenia jest roszczenie niepieniężne, sąd udziela zabezpieczenia w sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni. „Sposób zabezpieczenia musi być adekwatny do treści roszczenia i okoliczności faktycznych a w tym zakresie występuje ogromne zróżnicowanie” – argumentowano.

Podstawami do zabezpieczenia roszczenia są: „dopuszczalność dochodzenia roszczenia przed sądem powszechnym lub polubownym, uprawdopodobnienie roszczenia oraz wykazanie interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia w ten sposób, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie” – wyjaśnił sędzia.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta, dlatego zakwalifikowanie jakiegoś zachowania do tej kategorii wymaga „ustalenia na czym określone działanie polegało oraz zakwalifikowania go pod względem prawnym”. Tak więc niezbędnym jest, by działanie miało związek z prowadzoną działalnością gospodarczą. Po drugie czyn ten musi być sprzeczny z prawem lub dobrymi obyczajami, a także działanie to musi zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Sąd po przeanalizowaniu sprawy doszedł do wniosku, że wnioskodawca nie wykazał ani bezprawności działania obowiązanego ani jego działania sprzecznego z dobrymi obyczajami. „Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u konsumenta, a także wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. (…) Do reklamy wprowadzającej w błąd dochodzi wówczas, gdy reklama może być rozumiana w sposób niezgodny z rzeczywistym stanem rzeczy przez znaczącą część jej adresatów. Aby dany przekaz reklamowy, ze względu na wprowadzającą w błąd treść lub formę, mógł podlegać negatywnej ocenie na podstawie przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji musi mieć zdolność kierowania wyborem dokonywanym przez klienta, a wiec nosić znamiona istotności” - ” – stwierdzono.

W obecnych realiach konsumenci są świadomi podejmowanych decyzji. „Klient, to osoba która jest dostatecznie dobrze poinformowana, uważna i ostrożna. Zgodnie z orzecznictwem ETS przeciętny konsument dysponuje zasobem wiedzy z zakresu życia codziennego. Posiada informacje o otaczającej go rzeczywistości i potrafi to wykorzystać do samodzielnej analizy przekazów rynkowych. racjonalnie ocenić otaczającą go rzeczywistość, uważnie zbiera informacje o produkcie” – argumentowano.

W świetle takiej interpretacji i biorąc pod uwagę, że obowiązany zawarł już informację, że nie jest to produkt najlepszy w ogóle na przypalenia tylko uzyskujący najlepsze wyniki w określonym zakresie zgodnie z przeprowadzonymi badaniami. Nie można przyjąć, że slogan wprowadzał klientów w błąd.

Zdaniem Sądu Okręgowego wnioskodawczyni nie wykazała również istnienia interesu prawnego.

Postanowienie Sądu Okręgowego w Częstochowie, sygn. akt: V GCo 10/17