Pracownicy merytoryczni zatrudnieni w biurze TK będą musieli fizycznie przebywać w gmachu przy al. Szucha. Ma to usprawnić pracę sądu oraz... przynieść oszczędności. Rocznie z tytułu zwrotów kosztów podróży czy diet w związku z delegacjami trybunał wydawał ponad 33 tys. zł.
– Sytuacja, jaką tu zastałem, nie jest normalna. Kontakt z pracownikami jest utrudniony, bo albo wykonują pracę zdalnie, albo w ograniczonym wymiarze godzin. Część pracowników pojawia się na miejscu incydentalnie. W dodatku każde ściągnięcie pracownika spoza Warszawy oznacza koszty. Trzeba wypłacać dietę, zwracać koszty podróży, a jak ktoś przyjeżdża na dwa dni, to jeszcze trzeba mu zapewnić nocleg – wylicza sędzia Mariusz Muszyński. Taki model pracy mieli np. pracownicy sądu zajmujący się sprawdzaniem wniosków, zagadnień i skarg pod względem formalnym. – Pojawiają się w trybunale tylko po to, by pobrać lub oddać kolejną partię dokumentów – dodaje sędzia Muszyński.
Tylko w ubiegłym roku TK zwrócił pracownikom koszty biletów za 287 przejazdów. Wszystko dlatego, że dla blisko 30 osób miejscem wykonywania pracy określonym w umowie nie jest siedziba pracodawcy, lecz miejsce zamieszkania. To oznacza, że w takiej sytuacji są w podróży służbowej nawet wówczas, gdy przyjeżdżają do Warszawy, właśnie do gmachu na Szucha. – Takie uregulowania wynikają wprost z kodeksu pracy – tłumaczy dr Grażyna Spytek-Bandurska z Uniwersytetu Warszawskiego. – Zgodnie z art. 775 k.p. pracownikowi przysługują zwroty kosztów podróży, gdy wykonuje zadanie służbowe nie tylko poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, ale też poza stałym miejscem pracy – wyjaśnia dr Spytek-Bandurska.
Reklama
Jeśli więc miejsce świadczenia pracy znajduje się w innym mieście niż „centrala”, zainteresowanemu przysługuje zwrot kosztów nawet gdy do owej centrali się udaje. W rozporządzeniu ministra pracy i polityki społecznej w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz.U. z 2013 r. poz. 167), mowa jest o dietach, zwrocie kosztów przejazdu (w tym dojazdu komunikacją miejską), noclegach, a także pokryciu innych niezbędnych udokumentowanych wydatków.
Co prawda te kwestie można uregulować odmiennie niż w kodeksie pracy, ale zgodnie z generalną zasadą określoną w art. 18 k.p. postanowienia umów o pracę nie mogą być mniej korzystne dla pracownika niż regulacje kodeksowe. Dlatego większość pracowników otrzymała wypowiedzenie dotychczas obowiązujących warunków umów.
– Na niezmienionych zasadach będą mogli pracować asystenci sędziów. Jeśli chodzi o pozostałych pracowników, to dwie osoby nie przyjęły nowych warunków, a dwie zostały zwolnione. Okres wypowiedzenia dotychczasowych umów upływa w maju i od tego czasu mam nadzieję, że w funkcjonowaniu trybunału będzie widoczna odczuwalna zmiana. Choć już teraz, kiedy zacząłem porządkować pewne kwestie, skończyły się spóźnienia i przychodzenie do pracy o dowolnych porach – mówi Mariusz Muszyński.