Autopromocja

Edward Zalewski, b. szef KRP: Ja za negatywne opinie nie wszczynałem dyscyplinarek [WYWIAD]

prawo, sprawiedliwość
prawo, sprawiedliwośćShutterStock
8 marca 2017

- Nigdzie nie jest napisane, że prokuratorowi nie wolno krytykować przełożonych - mówi Edward Zalewski.

2851285-edward-zalewski-prokurator-w-stanie.jpg
Edward Zalewski, prokurator w stanie spoczynku, były szef Krajowej Rady Prokuratury

Zachowania prokuratora zostały uregulowane przez Krajową Radę Prokuratury w zbiorze zasad etyki zawodowej. Nie jest to dokument prawnie zobowiązujący, ale dostarcza wytycznych określających, jak powinni postępować prokuratorzy. Kodeks jest także aktem, który ma pomagać w ocenie, kiedy prokurator dopuszcza się deliktu dyscyplinarnego. W tym zbiorze zasad nigdzie nie jest napisane, że prokuratorowi nie wolno krytykować przełożonych.

W kodeksie etycznym jest przepis, długo zresztą dyskutowany w ówczesnej KRP, zgodnie z którym prokurator nie może publicznie wypowiadać się na temat toczących się postępowań ani oceniać prowadzących je organów. Prokurator nie powinien zatem krytykować sądu czy składu sędziowskiego, a także, w mojej ocenie, powinien wstrzymać się od krytyki innych prokuratorów prowadzących konkretne postępowania karne. Kolejny wyraźny zakaz odnosi się do publicznego przedstawiania swoich przekonań politycznych. Natomiast uważam, że karanie za poglądy dotyczące innych sfer jest niewłaściwe i nie prowadzi w dobrą stronę. Jak każdy obywatel prokurator ma konstytucyjne prawo do swobody wypowiedzi. Oczywiście musi – jak nakazuje kodeks etyczny – korzystać z niego w sposób rozważny.

Nie znam akt tej sprawy, a poza tym nie mogę się wypowiadać na temat toczącego się postępowania. Nie pamiętam jednak, żeby w latach 2008–2010, kiedy pracowałem w ówczesnej Prokuraturze Krajowej, były prowadzone postępowania dyscyplinarne prokuratorów za ich komentarze medialne krytycznie oceniające działania przełożonych. Nikt się wtedy nie obrażał – ani ja, ani żaden z innych zastępców prokuratora generalnego. A niekiedy krytyka ze strony naszych podwładnych była wyjątkowo brutalna. Mimo to zawsze wręcz zachęcaliśmy ich, żeby jak najszerzej wypowiadali się o tym, jak powinna funkcjonować prokuratura, na temat jej zadań czy projektów ustaw. Taka dyskusja jest zawsze korzystna i nie widzę nic złego w tym, gdy prokuratorzy chcą w niej brać udział. I jeszcze raz podkreślę, nawet do głowy nam nie przyszło, żeby wszczynać za to postępowanie dyscyplinarne. Chciałbym, żeby takiego ścierania się poglądów było dziś więcej.

Proszę się zwrócić z tym pytaniem do tych organizacji.

Czy rzeczowa krytyka jest złośliwym uderzaniem w prokuraturę, czy też raczej przyczynkiem do dalszej dyskusji i wyciągania wniosków?

Zawsze uważałem, że rzeczowa krytyka – bo oczywiście nie mówię o hejcie wylewającym się z internetu – powinna stanowić bodziec do tego, aby zastanowić się nad swoimi działaniami i ewentualnie je weryfikować. Jeżeli dotyczyła ona mnie osobiście, to zawsze starałem się analizować, czy w tych negatywnych ocenach nie ma czegoś, co powinno zmusić mnie do zmiany postępowania. Dlatego ja raczej bym radził wsłuchiwać się w głosy krytyczne i wyciągać z nich wnioski niż reagować wszczynaniem postępowań dyscyplinarnych.

Wracamy do tego samego problemu. To też jest forma krytyki działań przełożonych i zawsze należy ją wnikliwie badać. Przypominam sobie taką sytuację sprzed 2010 r., kiedy kierownictwo jednej z prokuratur zostało zaatakowane przez prokuratora za to, że pękło pod nim krzesło. Prokuratorzy zawsze mieli prawo wypowiadać się o warunkach, w jakich pracują. A nie udawajmy, że we wszystkich przypadkach są one bez zarzutu. Oczywiście podwładny może krytykować swoje warunki pracy bezzasadnie, nawet jeśli we własnym odczuciu ma rację. Mimo wszystko trzeba to zbadać i rzeczowo polemizować. To przecież takie proste i oczywiste.

Nie wiem. Wchodzimy tu w sferę zamiarów tych, którzy decydowali o wszczęciu postępowań. Nie chcę na ten temat spekulować. Każdy może je sobie sam ocenić.

To zawsze zależy od indywidualnego odczucia prokuratora. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.