Każdy właściciel laptopa czy smartfona będzie musiał liczyć się już nie tylko z ryzykiem nalotu policji, ale także konfiskaty sprzętu. Do takiego absurdu może doprowadzić treść regulacji o przepadku rozszerzonym, którą przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości.
Projekt zakłada nowelizację mocno krytykowanego art. 269b kodeksu karnego. Przepis ten obecnie przewiduje karę do trzech lat więzienia dla każdego, kto wytwarza, pozyskuje lub zbywa urządzenia czy programy informatyczne, które da się wykorzystać jako narzędzia hakerskie, czyli do popełnienia przestępstw przeciwko bezpieczeństwu informacji.
Eksperci od dawna zwracali uwagę, że jeśli odczytywać ten artykuł dosłownie, to w zasadzie żaden posiadacz legalnie kupionego sprzętu informatycznego nie może mieć pewności, że nie będzie ścigany. Kontrowersyjna regulacja została bowiem sformułowana tak szeroko, że mieszczą się w niej zarówno czyny zabronione, jak i najbardziej zwyczajne zachowania, takie jak kupowanie smartfona czy odsprzedaż laptopa. Bo niemal każdego takiego nowoczesnego urządzenia można użyć do popełnienia przestępstwa w internecie.