Dlaczego Krajowa Rada Sądownictwa krytykuje rozwiązania zawarte w projekcie nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych?

Założenia do tej ustawy przekazano nam niespełna dwa lata temu. Projekt opiniowaliśmy we wrześniu 2009 roku. W wielu miejscach został on zaopiniowany negatywnie przez KRS, chociaż pewne rozwiązania w nim zamieszczone idą w dobrym kierunku. Po tej negatywnej opinii minister sprawiedliwości zaproponował stworzenie zespołów, w skład których wchodziliby m.in. sędziowie, które omawiałyby poszczególne zagadnienia przewidziane w tej nowelizacji. Wyglądało na to, że udało nam się podczas prac w tych zespołach znaleźć porozumienie co do kształtu niektórych rozwiązań. Tymczasem do Sejmu trafił projekt w nieco zmienionej wersji, ale nadal zawierający prawie wszystkie rozwiązania zaopiniowane negatywnie.

Minister zadeklarował, że projekt ulegnie zmianie w trakcie prac parlamentarnych. Czy to uspokaja KRS?

Rada uważa, że tych zmian należało dokonać po rozmowach, jakie przedstawiciele ministra sprawiedliwości prowadzili z sędziami, a więc jeszcze zanim projekt trafił pod obrady Rady Ministrów. Mamy zaufanie do pana ministra. Myślę jednak, że dokonywanie takich zmian w komisjach czy nawet podkomisjach sejmowych może być trudne. To są szczegółowe rozwiązania. Nie wiem, czy posłowie zagłębią się w treść nowelizacji. Istnieje ryzyko, że uznają, iż propozycje ministerialne należy uwzględnić i ewentualnie wprowadzić do nich jakieś drobne poprawki.

Minister twierdzi, że rozwiązania zawarte w projekcie usprawnią sądy. Może więc pozwolić ministrowi działać. Społeczeństwo przecież domaga się reformy.

Rada nie uważa, że ma monopol na mądrość i najlepiej potrafi określić kierunek zmian. Dostrzegamy, że sądy mogłyby pracować sprawniej, że w niektórych kategoriach spraw postępowania znacznie się wydłużają. Przeciętny obywatel myśli o sądach różnie, aczkolwiek sondaże, które są nam co jakiś czas prezentowane i z których wynika, że sądy nie są uważane za sprawnie działające instytucje, różnią się od sondażu, który przeprowadziła wyspecjalizowana placówka na zlecenie KRS. Respondentami byli ci sami ludzie, jednak zadano im dodatkowe pytanie, czy kiedykolwiek byli w sądzie. I okazało się, że ci ludzie, którzy mieli bezpośredni kontakt z sądem, to już takiego jednoznacznie negatywnego stosunku do tej instytucji nie mają.

Czy proponowana przez obecnego ministra reforma pomoże uzdrowić sądy?

Rada uważa, że te zmiany w prawie o ustroju sądów powszechnych powinny zmierzać w kierunku doskonalenia i realizacji fundamentalnych zasad określonych w konstytucji, a więc powinny sprzyjać poprawie jakości orzecznictwa, realizować prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia spraw, sprawności postępowania, niezależności sądów. Rada stwierdziła nie tylko, że ten projekt nie spełnia żadnego z tych postulatów, ale w stosunku do każdego z nich oznacza regres.

Dlaczego radzie tak bardzo nie podoba się menedżerski sposób zarządzania sądami?

Osobom postronnym może się wydawać, że wzmocnienie pozycji dyrektorów sądów nie ma znaczenia. Dyrektorzy sądów to instytucja znana sądownictwu od około dziewięciu lat. Te osoby zajmują się finansami sądów, planowaniem budżetu, inwestycjami, nadzorują służby finansowe sądu. W tej chwili rząd proponuje, żeby zajmowały się jeszcze innymi sprawami, w tym sprawami kadrowymi. To oznacza, że dyrektorzy będą w dużej mierze decydować o rozmieszczeniu kadr w poszczególnych wydziałach sądów, zaś prezesi mogą zostać postawieni w roli petentów.