MAŁGORZATA KRYSZKIEWICZ:

Czy błyskawiczna rejestracja spółki z o.o. przez internet, która ma zacząć działać w 2012 r., odciąży sądy i zlikwiduje zatory w Krajowym Rejestrze Sądowym?

BARTŁOMIEJ PRZYMUSIŃSKI:

Zmiana ta ułatwi proces rejestracji spółki przedsiębiorcom, ale nie liczyłbym na odciążenie sądów z tego powodu. Przecież i tak to nie automat, lecz sąd będzie orzekał o tym, czy spółkę zarejestrować. Pewnym ułatwieniem dla sądu będzie to, że treść umowy spółki będzie zgodna z wzorcem, więc w zasadzie odpadnie potrzeba weryfikacji zgodności postanowień umowy z prawem. Jednak jak wskazuje przykład e-sądu, tego rodzaju ułatwienia nie zmniejszają obciążenia sądów, lecz generują nowe sprawy. Tak więc w momencie uruchomienia błyskawicznej rejestracji sp. z o.o. liczba wniosków o rejestrację także wzrośnie. Nie zmienia to jednak tego, że ułatwienia dla przedsiębiorców warto wprowadzać, gdyż służy to rozwojowi gospodarczemu. Oczekiwałbym jednak, że Ministerstwo Sprawiedliwości przygotuje się na wzmocnienia kadrowe wydziałów rejestrowych.

Sędziowie nie chcą menedżerów w sądach. Czy ten pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości na usprawnienie pracy niesie ze sobą jakieś niebezpieczeństwo?

W opinii ministra Kwiatkowskiego wprowadzenie menedżerów do sądów przyczyni się do lepszego ich funkcjonowania. Teoretycznie ma to odciążyć prezesów sądów i pozwolić im skupić się nad działalnością orzeczniczą sądów i sędziów. Jednak nie bez powodu pomysł ten krytykowany jest przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia i Krajową Radę Sądownictwa. Odbiera on prezesowi sądu możliwość wydawania poleceń co do organizacji pracy sądu, choć w społecznym odbiorze to nadal prezes będzie winien złej organizacji pracy sądu. Prezes nie będzie mógł więc polecić zwolnienia pracownika sądowego źle wykonującego swoje obowiązki lub nabycia określonego programu komputerowego albo literatury koniecznej sędziom do wykonywania obowiązków. W tym zakresie bowiem nie będzie miał możliwości wydania dyrektorowi wiążących poleceń.

Jakich zmian potrzebują sądy oprócz tych, które minister sprawiedliwości zaplanował na 500 najbliższych dni?

Minister Krzysztof Kwiatkowski ucieka przed najważniejszym problemem wymiaru sprawiedliwości, jakim jest konieczność ograniczenia kognicji sądów. Innymi słowy z sądów powinny zostać wyprowadzone sprawy drobne, np. z zakresu prawa wykroczeń. Zawodowy sędzia nie powinien tracić czasu na rozstrzyganie spraw, którymi równie dobrze mógłby zająć się np. referendarz sądowy. Taka zmiana pozwoliłaby w dalszej perspektywie zmniejszyć liczbę sędziów i zwiększyć liczbę personelu pomocniczego. Dopóki sądy będą zajmować się sprawami błahymi, dopóty publiczne pieniądze będą marnotrawione.