● Dlaczego po ośmiu latach obowiązywania ustawy o podpisie elektronicznym funkcjonuje tak mało certyfikatów kwalifikowanych?

– Ustawa ta reguluje przede wszystkim kwalifikowany podpis elektroniczny osób fizycznych. Aktywnych certyfikatów kwalifikowanych do składania bezpiecznego podpisu elektronicznego jest jedynie 222,4 tys. Większość została wydana w związku z obowiązkiem składania deklaracji w systemie ubezpieczeń społecznych. Wśród osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej, podpis elektroniczny nie upowszechnił się. Wskazane jest zatem wprowadzenie rozwiązań, które ułatwią funkcjonowanie e-podpisu w dowodach osobistych. Praktyka implementacji dyrektywy o podpisach elektronicznych umożliwiła osobom prawnym i innym jednostkom w państwach UE stosowanie e-podpisu. Jest to rozwiązanie, które nie jest dziś dopuszczone zgodnie z definicją podpisującego, przyjętą w polskiej ustawie.

● Jakie cele chcą osiągnąć autorzy projektu, zmieniając przepisy?

– Postulowana zmiana przepisów ma służyć podniesieniu konkurencyjności rynku usług certyfikacyjnych, zwiększeniu liczby rodzajów podpisu oraz lepszemu odwzorowaniu dyrektywy. Wspólnotowe prace nad dyrektywą o usługach na rynku wewnętrznym obligują Polskę do uznawania nie tylko podpisów kwalifikowanych, ale również podpisów zaawansowanych z certyfikatem kwalifikowanym. Podpis zaawansowany nie był w Polsce stosowany. Dopuszczenie tej kategorii podpisów, zwłaszcza w postępowaniu administracyjnym, jest konieczne z punktu widzenia implementacji dyrektywy usługowej. Także plany informatyzacji państwa, w tym projekt pl.ID realizowany przez MSWiA, wymaga dopuszczenia e-podpisów powiązanych z dowodem osobistym. W nowej ustawie będzie zatem podpis zwykły, zaawansowany (z certyfikatem kwalifikowanym lub bez niego), podpis osobisty oraz kwalifikowany (czyli istniejący bezpieczny podpis elektroniczny).