● Niedawno weszła w życie nowelizacja ustawy o adwokaturze. Która z wprowadzonych zmian spotyka się ze zdecydowaną krytyką palestry?

– To, za co krytykujemy nowelizację, to oczywiście likwidacja ustnego egzaminu adwokackiego. Dotychczasowa formuła egzaminu gwarantowała, naszym zdaniem, prawidłową ocenę zdającego. Także zaproponowana przez nas była jednocześnie przyjazna dla zdającego i sprawdzająca jego praktyczne umiejętności argumentacji. Mówiliśmy nawet o możliwości nagrywania przebiegu egzaminu. Przypomnijmy, że w trakcie ostatnich egzaminów zawodowych, w których brały udział osoby spoza zawodu, sami sędziowie zasiadający w komisji wspominali, że napotkali u zdających na brak umiejętności uczestniczenia w postępowaniu sądowym, co kończyło się z ich strony oceną niedostateczną. Zmiany w kształcie egzaminu prowadzą także do nierówności w zawodach prawniczych. Skoro bowiem mówi się, że sędzia i prokurator musi zdać egzamin z umiejętności argumentowania, zaś adwokat takiego obowiązku nie ma, zachodzi tu nierówność.

● Czy NRA zamierza w jakiś sposób zareagować na zaistniałą sytuację?

– Naczelna Rada Adwokacka podjęła decyzję o zaskarżeniu do Trybunału Konstytucyjnego nowych przepisów obniżających standard pracy adwokata i godzących w interes społeczny. Zniesienie ustnych egzaminów zawodowych jest bowiem nie do pogodzenia z kształtowaniem jednej z podstawowych umiejętności adwokata, jaką jest formułowanie ustnej argumentacji przed sądem. Podobnie szkodliwe dla standardów zawodowych palestry jest zniesienie możliwości praktyk sądowych i prokuratorskich dla aplikantów adwokackich.

● Dlaczego praktyki w trakcie aplikacji są tak ważne?

– Likwidacja praktyk pozbawia przyszłych adeptów naszego zawodu wiedzy o podstawach funkcjonowania zaplecza sądowego, czy też nawet oceny adwokatów i ich umiejętności, patrząc z drugiej strony stołu sali rozpraw.

● Czy można jednak pochwalić za coś ustawodawcę w kontekście wspomnianej nowelizacji?

– Dobrą stroną nowelizacji jest to, że reguluje w sposób bardziej precyzyjny niż dotychczas warunki dostępu do adwokatury osób spoza tego zawodu. Chodzi o osoby po egzaminach sędziowskich, sędziów, wszystkie osoby wykonujące inny zawód prawniczy. Dotychczas bowiem regulowała to praktyka sądów administracyjnych. Mowa była o dawaniu rękojmi prawidłowego wykonywania zawodu i odpowiedniej praktyce. Uważaliśmy, że taka praktyka powinna trwać, po egzaminie sędziowskim, od pół roku do roku. Teraz jednak wprowadzono zasadę, że osoby po egzaminie sędziowskim muszą legitymować się aż trzyletnią praktyką na stanowisku referendarza, asystenta. Zaostrzono więc wobec tych osób warunki przyjęcia do zawodu adwokata. Zupełnie niepotrzebnie i wbrew praktyce organów samorządu adwokackiego. Problem jest także związany z dość dużą grupą osób po egzaminie sędziowskim, które złożyły już wnioski o wpis do adwokatury, a które nie zostały jeszcze rozpoznane. W Warszawie jest to ok. 160 takich osób. Nie wiadomo, według jakich przepisów wydać decyzję w ich sprawie. Zastosowanie nowych pogorszy ich status, a stare nie obowiązują.