Monitoring ma na celu rejestrowaną obserwację zachowań konsumentów w sklepie, aby wykrywać kradzieże i inne działania na szkodę detalisty, a następnie, by identyfikować i chwytać ich sprawców. Jawność stosowania monitoringu powoduje, że do wielu potencjalnych kradzieży w ogóle nie dochodzi. Niedoszli sprawcy rezygnują wobec dużego prawdopodobieństwa ich wykrycia.

Korzystanie z monitoringu na terenie placówek handlowych nie podlega żadnym konkretnym regulacjom prawnym. Można go stosować, ponieważ nie jest zakazany. Jednak jego stosowanie i przechowywanie nagrań nasuwa pytania o zgodność tej praktyki z prawem w dwóch co najmniej aspektach. Pierwszym z nich jest ochrona dóbr osobistych. Obserwacja konkretnej osoby za pomocą kamery, przynosząca zwykle więcej danych na temat tej osoby, np. jej sposobu zachowania lub nawyków, wkracza w jakiś sposób w jej sferę życia prywatnego. Wynik obserwacji jest rejestrowany i przechowywany w sposób, o którym decyduje posiadacz nagrania. W odczuciu wielu osób takie działanie może naruszać ich dobra osobiste, jakimi są wizerunek i prawo do życia prywatnego. Skoro prawo nie stanowi, czy stosowanie monitoringu narusza lub nie narusza dobra osobiste, rozwiązaniem korzystnym i dla sprzedawcy, i dla konsumenta wydaje się rzetelne poinformowanie, np. za pomocą tablicy informacyjnej przy wejściu, że w danej palcówce stosuje się monitoring. W takiej sytuacji konsument będzie mógł samodzielnie podjąć decyzję, czy wejść do danego obiektu, czy nie.

Kolejnym zagadnieniem jest status monitoringu na gruncie przepisów o ochronie danych osobowych. Obecna regulacja nie rozstrzyga, czy dane pochodzące z monitoringu stanowią dane osobowe. Tym samym niepewne jest, czy i kiedy do tych danych należy stosować reżim ochrony danych osobowych i czy np. zbiór takich danych rejestrować w rejestrze GIODO. Tę lukę prawną już rozpoznano, zatem zasadne jest oczekiwanie, że zostanie wypełniona właściwą regulacją.