statystyki

Kiedy trzeba uzyskać zezwolenie na wycięcie drzew lub krzewów

autor: Opracowała Monika Burzyńska08.05.2008, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

W przypadku gdy nieruchomość jest przeznaczona na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą i nie ma żadnych poważnych przeciwwskazań, otrzymanie zezwolenia na wycięcie drzewa jest prostą formalnością. Lepiej ją szybko załatwić, w przeciwnym razie można narazić się na wysokie kary.

reklama



reklama


Usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości wymaga zezwolenia. Należy liczyć się z tym, że nie wszystkie wnioski są rozpatrywane z pozytywnym skutkiem. Dużo zależy od tego, jaki powód wnioskodawca poda jako uzasadnienie swojej prośby o zezwolenie. Warto wskazać przyczyny związane z zagrożeniem dla bezpieczeństwa ludzi, ruchu drogowego, niszczeniem murów budynku mieszkalnego, obumieraniem drzewa. Udzielenie zezwolenia może być uzależnione od przesadzenia drzew lub krzewów we wskazane miejsce albo zastąpienia ich innymi roślinami tego typu. Nie może ich być wówczas mniej niż usuwanych drzew lub krzewów.

Jak sporządzić wniosek

Osoba, która zamierza wyciąć drzewa lub krzewy, musi złożyć wniosek w odpowiednim urzędzie miejskim lub gminnym albo u wojewódzkiego konserwatora zabytków. Czasem wymagane jest uzyskanie zgody dyrektora parku narodowego albo organu uznającego określony obszar za rezerwat przyrody. Obecnie w wielu urzędach są przygotowane gotowe formularze wniosku o zezwolenie na wycięcie drzewa. Można też sporządzić go samodzielnie. Należy wówczas pamiętać, że taki wniosek musi zawierać imię, nazwisko i adres (nazwę i siedzibę) posiadacza i właściciela nieruchomości oraz tytuł prawny do władania nieruchomością. Trzeba w tym wniosku określić nazwę gatunku drzewa lub krzewu, obwód pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm, a także przeznaczenie terenu, na którym rośnie drzewo lub krzew. Oprócz tego należy podać przyczynę i termin zamierzonego usunięcia drzewa lub krzewu oraz wielkość powierzchni, z której zostaną usunięte krzewy. W przypadku gdy posiadacz nieruchomości składający wniosek nie jest jej właścicielem, to powinien do niego dołączyć zgodę właściciela.

PRZYKŁAD: POTRZEBNA JEST ZGODA WŁAŚCICIELA

Prowadzę działalność gospodarczą na wydzierżawionej posesji. Rosną tam drzewa, które przeszkadzają przy parkowaniu samochodów ciężarowych. Właściciel posesji w czasie rozmowy pozwolił mi je wyciąć. W urzędzie wymagają jego zgody na piśmie. Czy muszę ją dostarczyć?

Odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. Wprawdzie nie trzeba być właścicielem nieruchomości, by uzyskać zezwolenie na wycięcie drzewa, jednak w takich sytuacjach trzeba spełnić dodatkowy warunek. Dotyczy on dołączenia do wniosku o wycięcie drzew zgody właściciela nieruchomości wyrażonej na piśmie, z której będzie jednoznacznie wynikać, że zezwala on na wycięcie drzew czy też krzewów.

Czasem bez zezwolenia

W przepisach przewidziane są też sytuacje, kiedy zezwolenie na wycięcie drzewa nie jest potrzebne. Przykładowo, dotyczy to między innymi drzew rosnących na plantacjach oraz tych, których wiek nie przekracza pięciu lat. Także drzewa rosnące w lesie nie wymagają tego typu zezwolenia, ponieważ podlegają zasadom określonym w ustawie o lasach. Innym przykładem sytuacji, kiedy zezwolenia nie trzeba uzyskiwać, jest wycinanie drzew owocowych. W takich sytuacjach warto pamiętać, że niektóre gatunki drzew, mimo że powszechnie są uważane za owocowe, są jednak gatunkami ozdobnymi i zamiar ich usunięcia należy zgłaszać. Poza tym zgłoszeniu podlega też wycięcie drzew owocowych rosnących na nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków oraz w granicach parku narodowego lub rezerwatu przyrody - na obszarach nieobjętych ochroną krajobrazową.

PRZYKŁAD: URZĘDNICY USTALĄ WYSOKOŚĆ KARY

Dwa lata temu wyciąłem drzewo bez zezwolenia. Kilka tygodni temu przyszli do mnie pracownicy urzędu gminy i powiedzieli, że będę musiał zapłacić karę. W jaki sposób będzie ona ustalona, skoro po tym drzewie został tylko pień?

Sprzątnięcie wyciętego drzewa nic nie pomoże naszemu czytelnikowi. Jeżeli nie ma tylko kłody, natomiast karpy jeszcze nie wykarczowano, to obwód do wyliczenia określa się poprzez zmierzenie przekroju pnia w miejscu ścięcia. Do dalszych obliczeń zostanie przyjęty najmniejszy promień, który pomniejsza się o 10 proc. Z wzoru na obwód koła zostanie obliczony obwód drzewa. Kolejny krok to obliczenie opłaty za wycięcie drzewa. Następnie mnoży się ją przez trzy. Otrzymany iloczyn będzie stanowić wysokość kary.

Z kolei w sytuacji gdy ustalenie obwodu lub gatunku zniszczonego lub wyciętego bez zezwolenia drzewa jest niemożliwe, dane do wyliczenia kary ustala się na podstawie informacji zebranych w toku postępowania administracyjnego. Duże znaczenie mają zeznania sąsiadów. W takich przypadkach karę dodatkowo powiększa się o 50 proc.

Ważny jest gatunek drzewa

Opłatę za usunięcie drzew ustala się na podstawie stawki, której wysokość ma związek z obwodem pnia oraz rodzajem i gatunkiem drzewa. Stawki określa minister środowiska. Obwód pnia zwykle mierzy się na wysokości 130 cm. Trzeba liczyć się z tym, że im grubsze drzewo, tym wyższa opłata za jego wycięcie. Są też miejsca, w których usunięcie drzew kosztuje o 100 proc. drożej. Dotyczy to uzdrowisk, obszarów ochrony uzdrowiskowej, terenów zieleni i nieruchomości wpisanych do rejestru zabytków.

PRZYKŁAD: DWIE OPŁATY ZA DWA PNIE

Na terenie mojej posesji związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej rośnie drzewo, które bardzo nisko rozwidla się na dwa konary. Czy to prawda, że będę musiał płacić wyższą opłatę za jego usunięcie?

Jeżeli drzewo rozwidla się na wysokości mniejszej niż 130 cm, opłatę za każdy pień liczy się odrębnie. Nie można liczyć na to, że wygląd i parametry wycinanego drzewa uda się ukryć przed urzędnikami określającymi wysokość opłaty. Nie robią tego tylko na podstawie informacji od wnioskodawcy. Zwykle urzędnicy sprawdzają wymiary przeznaczonych do wycinki drzew na posesji. Lepiej więc, by nasz czytelnik już w treści swojego wniosku zaznaczył, że drzewo ma dwa konary i na jakiej wysokości znajduje się rozwidlenie.

Pięć lat na wydanie decyzji

Nie można wydać decyzji w sprawie ustalenia wysokości opłaty, jeżeli od końca roku, w którym usunięto drzewa lub krzewy, upłynęło pięć lat. Jeśli więc ktoś wyciął drzewa bez wymaganego zezwolenia, może spać spokojnie dopiero po upływie pięciu lat. Wielu osobom udaje się przetrwać ten okres. Z praktyki wynika, że dużo zależy od życzliwości sąsiadów.

Jeśli usunięcie drzewa lub krzewu podlega opłacie, należy ją uiścić w terminie 14 dni od dnia, w którym decyzja ustalająca jej wysokość stała się ostateczna. Nie jest to dużo czasu. Lepiej więc przygotować sobie środki finansowe potrzebne na jej uregulowanie. W razie nieterminowego uiszczenia opłaty pobiera się odsetki za zwłokę w wysokości odsetek pobieranych za nieterminowe płacenie zobowiązań podatkowych.

Na wniosek złożony w ciągu 14 dni od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna, opłatę można rozłożyć na raty lub przesunąć termin jej płatności, na okres nie dłuższy niż trzy lata. Powinna za tym przemawiać sytuacja materialna wnioskodawcy. Od decyzji dotyczącej wydania zezwolenia na wycięcie czy też od ustalonej opłaty można się odwołać do samorządowego kolegium odwoławczego w terminie 14 dni od daty doręczenia decyzji za pośrednictwem urzędu, w którym został złożony wniosek.

Kiedy nie trzeba wnosić opłaty

Osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej, które uzyskały zezwolenie, zwykle nie muszą płacić za wycięcie drzew na swojej nieruchomości. Opłatę należy wnieść wtedy, gdy osoba fizyczna usuwa zieleń na cele związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Nie płaci się za wycięcie w sytuacji, gdy drzewa są usuwane w związku z odnową i pielęgnacją drzewostanu na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków. Podobnie jest w przypadku gdy drzewa zagrażają bezpieczeństwu ludzi lub mienia w istniejących obiektach, bezpieczeństwu ruchu drogowego, kolejowego albo żeglugi, a także gdy przeszkadzają w przebudowie dróg publicznych i linii kolejowych. Nie trzeba wnosić opłaty, jeśli drzewa wyrosły lub posadzono je na nieruchomości już po zakwalifikowaniu jej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego na cele budowlane, albo gdy drzewa obumarły lub nie rokują szansy na przeżycie. Opłata nie jest pobierana, gdy chodzi o zabiegi pielęgnacyjne na terenach zieleni komunalnej, parków gminnych, ogrodów działkowych i zadrzewień, a także gdy usunięcie wynika z potrzeb ochrony roślin, zwierząt i grzybów objętych ochroną gatunkową lub ochrony siedlisk przyrodniczych. Zwolnione z opłat jest też wycięcie topoli o obwodzie pnia powyżej 100 cm, jeżeli zostaną zastąpione w najbliższym sezonie wegetacyjnym innymi gatunkami. Poza tym nie trzeba płacić, gdy drzewa mają być wycięte z grobli stawów rybnych, a także gdy usunięcie było niezbędne i związane z regulacją koryt rzek czy też urządzeniami wodnymi służącymi ochronie przeciwpowodziowej.

Możliwe odroczenie opłaty

Urzędnicy mogą ustalić opłatę za wycięcie i jednocześnie odroczyć jej płacenie. Ma to miejsce zwykle wtedy, gdy drzewa bądź krzewy mogą być przesadzone w inne miejsce. Najczęściej dotyczy to młodych drzew lub krzewów. Poza tym powodem odroczenia wniesienia opłaty za wycięcie może być posadzenie nowych drzew lub krzewów. Jeśli więc istnieje możliwość przesadzenia tych roślin, warto w tej sprawie zwrócić się do wójta, burmistrza lub prezydent. Jeśli przychyli się on do takiego rozwiązania problemu, uiszczenie opłaty zostanie odroczone na trzy lata. Jeżeli przez ten czas nowe lub przesadzone drzewa będą rosły, to opłata zostanie umorzona. Jest to możliwe także wtedy, gdy drzewa lub krzewy nie przetrwają trzech lat, ale nie będzie w tym winy posiadacza nieruchomości.

Ważne!

Usunięcie drzewa lub krzewu bez zezwolenia może spowodować nałożenie kary pieniężnej. Zwykle jej wysokość będzie odpowiadała trzykrotności opłaty za wycięcie drzewa lub krzewów

Podstawa prawna

• Art. 83-90 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. nr 92, poz. 880 z późn. zm.).

• Rozporządzenie ministra środowiska z 13 października 2004 r. w sprawie stawek opłat dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew (Dz.U. nr 228, poz. 2306).

• Obwieszczenie ministra środowiska z 16 października 2007 r. w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów oraz kar za zniszczenie zieleni na rok 2008 (M.P. nr 77, poz. 828).

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP

reklama

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 58

  • 1: Przemęt z IP: 195.117.117.* (2015-07-17 14:41)

    Do 10 lat bez zezwolenia

  • 2: Społecznik z IP: 194.211.138.* (2015-04-08 14:29)

    Geremek powiedział, że żydostwo zrobi wszystko aby Polacy we własny6m kraju mieli gorzej od Żydów.

  • 3: antyada z IP: 212.67.150.* (2014-05-23 15:34)

    <ada> pachnie debilizmem.

  • 4: scinka z IP: 178.196.188.* (2013-06-27 13:21)

    mam taki problem ciolem drzewo w lesie na opal krzywe czeresnie i jedna sciolem u sasiada co mi zato grozi

  • 5: xxx z IP: 79.185.178.* (2012-04-03 13:31)

    Komentarze zatrważające. Ludzie wycinają stuletnie drzewa na opał, niszczą bezpowrotnie krajobraz i ekosystem i niby mogą se wyciąć bo jest na ich posesji? Jasne tak samo mogą zakatować psa bo jest ich własnością. Demokracja to nie znaczy wolnoć Tomku w swoim domku. To jest właśnie myślenie za czasów komuny. Co z tego że palą plastikiem w piecu a dzieci sąsiada mają potem raka. Co z tego ze wylewają szambo na pola a potem mamy zanieczyszczona wodę i glebę. To ich pole. Jasne lepiej niech będzie wszystko wolno. Zdechniemy potem na pustyni w wyniszczonym krajobrazie. Bójcie się Boga ale przecież nie wierzycie w niego.

  • 6: Ja z IP: 195.189.88.* (2011-11-25 19:45)

    Na drugi raz nie wycinaj przed terminem jak już zgłaszasz że będziesz wycinał bo oni tylko czekają żeby kogoś okroić z kasy, to po pierwsze a po drugie ja uznaje zasadę ja sadziłem ja wycinam, ostatecznie na terenie gdzie kiedyś miałem pole uprawne teraz mam las i skoro nikt mi nie zapłacił za to że go tam posadziłem to i ja nie będę nikomu płacić za to ze go wyrąbałem- nawet B nas zamienia w popiół jak uznaje że już na nas pora.

  • 7: nik z IP: 87.187.94.* (2011-10-07 18:22)

    wyciąłem drzewo przed terminem podanym na zezwoleniu.na którym napisano że zagraża budynkowi i linii wysokiego napięcia.lecz wysoka kara została nałożona

  • 8: meg z IP: 217.144.201.* (2011-10-06 20:22)

    Chyba po to są te bzdurne przepisy aby się coś działo w urzedzie i było więcej papierów i urzędnicy mieli co robic. Kazdy powinien sam decydować co robić z drzewem które posadził.

  • 9: Bożena z IP: 88.199.22.* (2011-09-13 18:27)

    Ja nigdy nie zasadzę drzewa na swojej działce bo jak widać to tylko może przysporzyć mi kłopotów w przyszłości , mogę stać sie nawet przestępca gdy bym je kiedyś wycieę.

  • 10: hans z IP: 195.117.242.* (2011-08-18 10:02)

    zamiast narzekać zbierzmy 100 000 podpisów i zmieńmy to porąbane prawo na własnej ziemi nic nie może zrobić bez zgody urzędasa prawo własności w polskim wydaniu to kpina płać podatki i zamknij japę tyle w tym zakichanym kraju możemy bo osły z wiejskiej dbają tylko o własną du...ę i każdą społeczną inicjatywę zamiatają pod dywan.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

reklama