Wniosek w sprawie uznania niekonstytucyjności zasad obniżania opłat egzekucyjnych złożyła Krajowa Rada Komornicza (KRK). Podnosiła, że dodanie ustępów 9 i 10 do art. 49 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji w 2010 r. (Dz.U. z 1997 r. nr 133, poz. 882 ze zm.) negatywnie wpłynęło na zarobki komorników.

Gorsze zarobki

Przepisy wprowadziły możliwość obniżenia wysokości opłaty egzekucyjnej przez sąd oraz określiły przesłanki, którymi powinien się przy tym kierować. Są nimi: nakład pracy komornika, a także sytuacja majątkowa dłużnika. Zdaniem KRK zmienia to obowiązujące w procedurze cywilnej zasady ponoszenia odpowiedzialności za wynik postępowania.

„W efekcie wyłącznie na komornika został przerzucony ciężar nieskutecznej egzekucji, i to nawet wtedy, gdy brak rezultatu nie wynika z zaniechania przez komornika podjęcia działań” – czytamy w uzasadnieniu wniosku KRK.

TK uznał, że miarkowanie wysokości opłaty egzekucyjnej należy do niezależnych sądów, które mają obowiązek dokonania ustaleń co do stanu faktycznego i prawnego w sposób zgodny z rzeczywistością. Bez względu na to, na jakim etapie postępowania zostanie złożony wniosek o obniżenie wysokości opłaty egzekucyjnej, sąd zobowiązany jest do jego rozpatrzenia z uwzględnieniem wszelkich możliwych okoliczności

Komornicy zarzucają też przepisom, że ograniczają im dostęp do sądu, który mógłby rozpoznać sprawę obniżenia opłaty. Przekonują bowiem, że prawo do opłaty egzekucyjnej powinno być objęte ochroną prawną.

Na rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym przedstawiciel komorników nie umiał jednak odpowiedzieć na pytanie sędziów, czy jakieś kancelarie komornicze utraciły płynność w wyniku stosowania tych przepisów.

Sąd może ciąć

Trybunał Konstytucyjny orzekł wczoraj, że art. 49 ust. 9 i 10 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji jest zgodny z ustawą zasadniczą. Sąd ma więc prawo miarkować wysokość opłat egzekucyjnych. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że komornik w toku postępowania o obniżenie wysokości opłaty egzekucyjnej ma przecież możliwość przedstawienia sądowi swojego stanowiska.

Sąd przesyła mu bowiem odpis wniosku o obniżenie opłaty, zaś komornik ma obowiązek sporządzenia pisemnego uzasadnienia wysokości pobranej kwoty. To umożliwia mu odniesienie się do decyzji sądu.

Ponadto sąd może wysłuchać komornika na wyznaczonej w tym celu rozprawie albo zażądać od niego dodatkowych informacji. Te możliwości – zdaniem Trybunału Konstytucyjnego – wydają się wystarczające.

Sędziowie trybunału wyjaśnili też, że brak możliwości złożenia zażalenia na postanowienia sądu jest uzasadniony statusem komornika, który jest organem władzy publicznej, jak i statusem samej opłaty, która jest świadczeniem publicznoprawnym. Komornik nie może bowiem równocześnie występować jako organ władzy publicznej, który ustalił wysokość opłaty, i jako podmiot, któremu przysługiwałoby roszczenie utrzymania jej wysokości na poziomie przez siebie określonym.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego zwrócili też uwagę, że przepisy nie przewidują możliwości całkowitego anulowania opłaty przez sąd. Co więcej, komornik ma prawo do zwrotu wydatków poniesionych w trakcie egzekucji, niezależnie od tego, czy nastąpi miarkowanie opłaty. Skoro zatem zawsze dostaje obie te kwoty, to nie można uznać, że przerzucono na niego koszty działalności egzekucyjnej.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 29 stycznia 2013 r., sygn. akt K 1/11.