Hrabia Adam Stefan Z. pozwał Skarb Państwa o 80 tys. zł rekompensaty za odebrane jego przodkom przez władze PRL lasy. W 2001 r. weszła w życie ustawa o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju (Dz.U. z 2001 nr 97, poz. 1051, z późn. zm.), która określiła, że roszczenia spadkobierców byłych właścicieli z tytułu utraconych lasów zostaną zaspokojone rekompensatą wypłaconą przez państwo.

Wynagrodzenie miało być określone na podstawie odrębnych przepisów, te jednak nigdy nie zostały wydane. I w tym tkwi problem.

Zarówno sąd okręgowy, jak i odwoławczy nie przyznały odszkodowania. Pełnomocnik hrabiego Bogusław Kosmus wniósł więc skargę kasacyjną.

Przekonywał przed Sądem Najwyższym, że sytuacja byłych właścicieli lasów jest zbliżona do Zabużan, którzy utracili dobytek wskutek wysiedleń, a państwo częściowo zrekompensowało im straty, przyznając odszkodowania (20 proc. wartości utraconego mienia).

Dlatego też zdaniem mec. Kosmusa sąd w tej konkretnej sprawie powinien odwołać się do tych przepisów i stosując analogię, wyliczyć odszkodowanie za lasy.

Pełnomocnik Skarbu Państwa był innego zdania.

– Przepisy, na które powołuje się powód, nie przyznają byłym właścicielom lasów żadnych konkretnych praw – argumentował radca prawny Mikołaj Wild z Prokuratorii Generalnej.

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną. Podkreślił jednak, że wyrok ten nie oznacza, że osobom, które utraciły nieruchomości leśne, nie należy się żadna rekompensata. Jak do tej pory jednak ustawodawca nie wprowadził przepisów mogących być skuteczną podstawą do ubiegania się o taką rekompensatę. Obecna ustawa bowiem tego nie precyzuje.

O jej wysokości i sposobie wyliczenia nie mogą decydować jednak sądy powszechne ani SN. Należy to bowiem do wyłącznej kompetencji ustawodawcy.

SN wskazał ponadto, że jak do tej pory ustawodawca nie wprowadził przepisów mogących być skuteczną podstawą do ubiegania się o taką rekompensatę.

Co więcej, sędziowie uznali, że powodowi nie należy się również odszkodowanie za zaniechania legislacyjne ustawodawcy. Podkreślili, że można się go ubiegać tylko wówczas, gdy obowiązek wydania aktu normatywnego (w tym przypadku miały to być odrębne przepisy określające wysokość rekompensaty za utracone lasy) został wyrażony konkretnie.

– Odpowiedzialność SP powstaje, gdy prawa jednostek nie mogą zostać zrealizowane na skutek niewydania aktu prawnego. Prawa te muszą jednak zostać wcześniej przyznane w sposób oczywisty i bezwarunkowy – podsumowała Barbara Myszka, sędzia sprawozdawca SN.

A przepisy ustawy o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju tego warunku nie spełniają.

ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 6 września 2012 r., sygn. akt I CSK 59/12