Pierwsza z uchwał podjęta przez walne zgromadzenie dawała patronom prawo odmowy szkolenia aplikantów. Druga uchwała uznawała, że nieprzystąpienie do egzaminu jest naruszeniem dyscyplinarnym.

Uchwały te zaskarżył do SN minister sprawiedliwości. Stwierdził bowiem, że zakres regulacji wykracza poza obowiązki Rady Notarialnej.

Sąd Najwyższy podkreślił, że nadzór i przeprowadzanie aplikacji notarialnej należą do kompetencji Rady Izby Notarialnej, nie zaś zgromadzenia. Z treści uchwały wynika znaczne ograniczenie dostępu do aplikacji notarialnych – gdyby żaden z notariuszy nie wyraził zgody na objęcie patronatem aplikanta, to aplikacja nie mogłaby się w ogóle odbyć.

W drugiej sprawie minister sprawiedliwości uznał, że dodanie nowej kary w postaci wykreślenia z listy aplikantów za nieprzystąpienie do egzaminu lub kolokwium albo stopień niedostateczny jest naruszeniem ustawy. Akt niższego rzędu, jakim jest uchwała samorządu, nie może rozszerzać katalogu kar przewidzianych ustawą o notariacie. Tego typu delikty – zdaniem ministra sprawiedliwości – nie można uznać za rażące naruszenie dyscypliny zawodowej.

– Przepis ten miał charakter prewencyjny, nie zaś represyjny – zaznaczył Bogdan Fijałkowski, reprezentujący notariuszy.

Sąd Najwyższy jednak był innego zdania. Uchwałę uchylił i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Nie jest możliwe kreowanie nowych deliktów dyscyplinarnych w drodze regulaminu – podkreślił sędzia sprawozdawca.

Sygnatura akt III ZS 16/10, III ZS 18/10