Studentka zaparkowała samochód na parkingu przy uniwersytecie. Obok zatrzymał się właściciel forda. Kiedy kupował telefon w pobliskim salonie, jego samochód spłonął. Ogień pochłonął także zaparkowane obok auto studentki. Ubezpieczyciel odmówił pokrycia strat, wskazując, że szkoda w samochodzie powoda nie powstała w związku z ruchem pojazdu. Tymczasem, zdaniem poszkodowanej, pojazd w czasie zdarzenia wprawdzie stał w miejscu, ale nie było to jego miejsce postoju docelowego. Znajdował się więc w ruchu. Sąd pierwszej instancji przychylił się jednak do argumentacji ubezpieczyciela. Poszkodowana wniosła apelację.

Zgodnie z art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, (Dz.U. z 2003 r. nr 124, poz. 1152) z ubezpieczenia OC przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem są obowiązani do odszkodowania za szkodę wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu. Za szkodę powstałą w związku z ruchem uważa się również szkodę powstałą przy wsiadaniu do auta i wysiadaniu z niego, przy załadowaniu i rozładowaniu samochodu, podczas zatrzymania, postoju lub garażowania.

Zdaniem Sądu Okręgowego w Białymstoku redakcja tego przepisu daje podstawy do przyjęcia, że każdy postój pojazdu, bez względu na czas jego trwania, jak również to, czy miał miejsce na trasie jazdy, czy też po osiągnięciu przez pojazd miejsca przeznaczenia, jest przez ustawodawcę traktowany, na potrzeby odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia OC, jako ruch pojazdu. Odmienna wykładnia prowadziłaby do sytuacji, w których, jeśli posiadacz samochodu zaparkowałby pojazd przed swoim domem, a następnie doszłoby do wyrządzenia szkody, poszkodowanemu nie przysługiwałoby odszkodowanie. Jeśli zaś wprowadziłby samochód do garażu i doszłoby do analogicznej sytuacji, odszkodowanie z ubezpieczenia OC by przysługiwało. Studentka powinna więc dostać odszkodowanie za spalony samochód.

Sygn. akt II Ca 722/09